Szokujące? Inspirujące…

Nie dalej jak wczoraj wieczorem, zszokowała mnie mail. Mail z portalu Facebook.com.
Dostałem wiadomość o tytule:
„Użytkownik xxx xxx przyjął Cię do grona znajomych na Facebooku…”.
Jeżeli korzystasz z tego portalu, to wiesz, że taka wiadomość to nic szczególnego – ot znajomy, którego zaprosiłeś zaakceptował Twoje zaproszenie i cały świat wie, że się znacie.

Wiadomość ta mnie zdziwiła, dlatego, że użytkownik który zaakceptował moje zaproszenie był mi od ponad roku dłużny pewną kwotę pieniędzy, którą pożyczył „na tydzień”. Następnie usłyszałem parę razy, że „jutro będzie u mnie przelew”. Od pół roku kolega unikał mnie jak ognia, a 1,5 miesiąca temu, ukradł auto chłopakowi od własnej siostry i ślad po nim zaginął.

Tak, dobrze przeczytałeś – ukradł dobry samochód od faceta swojej rodzonej siostry.

Zapewne już rozumiesz jak bardzo mogłem być zdziwiony, kiedy poszukiwany przez policje w całym województwie (lada moment zostałby wydany list gończy), znienawidzony przez całą rodzinę i wzbudzający we mnie nienajlepsze emocje człowiek, nagle pojawił się w sieci i jeszcze niejako poinformował mnie o tym mailowo.

Wszedłem na facebooka i przeczytałem na jego tablicy (profilu), że wrócił i zaczyna żyć od nowa. Zobaczyłem, że jest dostępny online, więc napisałem do niego wiadomość.
Zaczęliśmy rozmowę. Postanowiłem , że skoro nie raz mnie oszukał (dawałem mu naprawdę wiele szans), jest mi winien pieniądze i ogólnie nie mam najlepszego mniemania o nim, to… zaproszę go na piwo.

Tak, postanowiłem, że groźby, prośby i wyzwiska zostawię innym, a sam zrobię coś czego się po sobie nie spodziewałem. W przeciągu 10 minut umówiliśmy się na piwo i porozmawialiśmy o tym, co się działo u niego przez te półtora miesiąca, dlaczego wrócił i jakie ma plany na przyszłość.

Okazało się, że wrócił do domu, bo już nie chciał żyć w ukryciu wśród znajomych złodziei, paserów i wszelakich „handlarzy”. Sam poszedł na policję, aby ułatwić funkcjonariuszom poszukiwania, dostał już wyrok, na szczęście w zawieszeniu i od przyszłego tygodnia zaczyna uczciwie pracować.

Pomyślałem, że facet ma naprawdę sporo odwagi.
Wrócił do domu, gdzie powinien być skreślony na całej linii.
Poszedł na policje, wiedząc jakie mogą być tego konsekwencje (do 10 lat więzienia).
Umówił się ze mną, nie wiedząc, czy uderzę go w nos, czy faktycznie postawię piwo i porozmawiamy.

Ma jaja. Naprawdę ma jaja.

Jego sytuacja wydawała się beznadziejna… a nawet beznadziejno, beznadziejna. A on stawił jej czoła i zaczyna żyć od nowa. Czeka go jeszcze trochę nieprzyjemności, ale ogólnie jego pozycja jest prawie tak dobra jak każdego innego człowieka. Jest to dla mnie naprawdę inspirujący przykład.

Biblijna historia o synie marnotrawnym, przeistoczyła się w historie o synie marnotrawnym XXI wieku, który po czasie zabawy i grzesznego życia, wraca do domu, spodziewając się najgorszego, a otrzymując… drugą szanse, na nowe lepsze życie.
Wierzę, że ją wykorzysta, bo to mądry facet, którego życiowy wektor miał dobry kierunek, jednak pomylił mu się zwrot.

Całe szczęście prawdopodobnie Ty masz dużo lepszą sytuacje, więc jeszcze prościej Ci ją wykorzystać, aby żyć godnie, na poziomie i robić dużo dobrego dla świata.

Tagi: , , , , , , , , , ,

Kategorie: Inspirujący Ludzie,Motywacja,Opowieści