0

Skomentuj!

Odwaga? Szaleństwo?

Napisane przez Kacper Bisanz, 13 lipca, 2010 w kategorii Motywacja, Opowieści, Przemyślenia

Tydzień temu w ciągu jednego dnia, odczułem dwa bodźce, które skłoniły mnie do refleksji.
Rano, wraz z moją piękną, rudą kobietą oglądałem film: „Patch Adams”.
O filmie po raz pierwszy usłyszałem kilka dni wcześniej od przyjaciółki, mimo, że powstał on w 1998 roku. Film jest oparty na faktach i opowiada o mężczyźnie, który chciał popełnić samobójstwo i od tego momentu jego życie ulegało coraz to większej zmianie. Mimo swojego wieku (główną rolę gra Robin Williams, który wtedy był po 40), postanawia iść na medycynę i zostać lekarzem.
Facet ma niesłychanie ciekawe i optymistyczne podejście do studiowania, pacjentów, jak i samego w sobie życia. W filmie pokazane jest to, jak w zupełnie szalony i nietypowy sposób Patch ulepsza świat wokół sobie. Mimo, że nie podoba się to wielu osobom, a czasem nawet graniczy z dobrym smakiem, lub prawem, Patch radośnie idzie przez życie osiągając swoje cele. Film zrobił na mnie duże wrażenie i umocnił mnie w przekonaniu, że z dobrymi wartościami pod pachą, warto iść swoją drogą, która niekoniecznie jest już wydeptana.
Ta i inne podobne myśli towarzyszyły mi przez cały dzień.

Wieczorem spotkałem się z kolegą, który oświadczył mi, że rzucił pracę, w której szef go bardzo stresował. Mimo dobrej pensji i oferty podwyżki kolega zdecydował się na rzucenie pracy.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby był poszukiwanym specjalistą w jakiejś dziedzinie, lub miał już „zaklepaną” drugą pracę. Nic z tych rzeczy jednak nie miało miejsca.
Kolega rzucił pracę z dnia na dzień. Postanowił robić biznes i właśnie zaczyna go rozkręcać.
Ma swoje zobowiązania, na które potrzebuje pieniędzy, ale wie, że uda mu się zarobić pieniądze w inny niż do tej pory sposób.
Można to nazwać odwagą, można też szaleństwem. Dla mnie jest to oznaka ambicji. O byciu ambitnym napomknąłem w poprzedniej notce i tą można traktować jako jej kontynuacje.
Na pewno za kilka miesięcy napiszę na blogu o sukcesach mojego kolegi, bo wiem, że mu się uda.
Bądź, co bądź obie te historie inspirują. Obaj mężczyźni chcą być szczęśliwi, a niekoniecznie „bezpieczni” w tym miejscu w życiu, w którym chcą. Oczywiście nie każdy może rzucić pracę z dnia na dzień. Do tego potrzebna jest wiedza, absolutna pewność siebie i konkretne ustalenie swoich celów, oraz priorytetów. Nie mniej jednak wiedzę można zdobyć, pewność siebie wyrobić, a cel i priorytety ustalić, ale… kto by tam miał czas na wyrywanie się z rutyny?:)

Jak powiedział Tukidydes:

“Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności jest odwaga”

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , ,

 
1

Skomentuj!

Znaj swoją wartość, tak jak znasz…

Napisane przez Kacper Bisanz, 2 lutego, 2009 w kategorii Miłość, Przemyślenia

W pierwszym wpisie, postanowiłem przybliżyć historię, która wydarzyła się jakiś czas temu.

W tamtym roku rozmawiałem ze swoją znajomą. Jak przez ostatnie tygodnie, tak i wtedy miała nie za dobry humor. Właściwie to była bliska płaczu.
Wiedziałem, co było przyczyną jej stanu, więc nawet nie pytałem.
Generalnie trafiła na nieodpowiedniego dla niej partnera, który kilka dni wcześniej zerwał z nią. Takie sytuacje zdarzają się prawie każdej kobiecie i to często nie raz, więc nie ma powodów do rozpaczy, ale, w praktyce okazuje się, co innego.
W tym przypadku, znajoma nie za bardzo umiała pogodzić się ze stanem rzeczy, a co gorsza była wciąż śmiertelnie zakochana.
Tamten związek pod koniec istnienia nie wyglądał za ciekawie. Jej ówczesny partner potrafił przez sześć dni w tygodni jechać po niej jak Kanadyjczyk na autostradzie po oposach, a w siódmy dzień mówić, że ją bardzo kocha.
Na nic zdawało się tłumaczenie mojej rozmówczyni, że ma się „odciąć” od niego, polecieć na kontynent za oceanem (miała takie plany, które zresztą potem zrealizowała) i zacząć żyć od nowa.
Co chwilę słyszałem, że ON powiedział to, że ON powiedział tamto i że skoro ON tak twierdzi to coś musi w tym być i co za tym idzie – ona musi popełniać jakieś błędy.
Z pewnych przyczyn, w oczach kobiety, mężczyzna, który jest przy jej boku, nadaje jej wartość. Kiedy owy mężczyzna znika – kobieta czuje się bezwartościowa. Oczywiście, nie zawsze tak jest, ale taką zaobserwowałem regułę. W takiej sytuacji na nic zdaje się tłumaczenie. Wypada bardziej słuchać, dając tym samym wsparcie. Jednak po 10 minutach konwersacji o tym samym, stwierdziłem, że nie mogę dalej tak prowadzić tej rozmowy.
Obrałem, więc założenie, że mój interlokutor, to po prostu małe dziecko, któremu trzeba coś w łagodny i mało skomplikowany sposób wytłumaczyć.

Wyjąłem z portfela nowy, świeży banknot 20 złotowy, który wypłaciłem z bankomatu godzinę wcześniej.
Zacząłem machać dziewczynie przed oczami portretem Bolesława I Chrobrego i spytałem, czy chciałaby dostać taki świeży banknot, bez żadnego podstępu, całkowicie za darmo.
Nieco zdziwiona, odparła nieśmiało, że tak.
Zgniotłem banknot w kulkę i ugniatając go w ręce spytałem, czy nadal jest nim zainteresowana.
Zaciekawiona powiedziała: “Jasne, że tak!”
Rzuciłem banknot na ziemię i zacząłem deptać i niemalże wgniatać go w ziemię. Po tej czynności podniosłem moje 20 zł i po raz trzeci zapytałem, czy nadal by je ode mnie zabrała.
Odrzekła: “Tak, bo 20 zł, to 20 zł.”
Na to czekałem. Wytłumaczyłem jej, że niezależnie od tego, co zrobiłem z banknotem, dalej był on warty 20 zł i każdy wciąż by go chciał.
To samo jest z nią - niezależnie od tego, co się o niej protekcjonalnie powie, co się z nią zrobi, czy jakkolwiek ją zrani, dalej jest tą samą osobą i mimo, że po przejściach - dalej jest tyle samo warta.

Wiadomo, że czasem każdy czuje się mniej wartościowy, niedoceniony, upodlony, ale pozory mylą i tego, jaki człowiek jest nie warunkują słowa oraz czyny osób postronnych, nawet, jeżeli są to osoby nam bliskie. Wielu z nas bez względu na to, czy przeżywają podobne problemy natury osobistej, czy też nie i tak nie znają swojej wartości. Patrzą w lustro i widzę coś na kształt człowieka. Coś niesamowicie przeciętnego, słabego, niewyróżniającego się.
Skąd się bierze takie myślenie? Przecież każdy w lustrze powinien widzieć konkretny, transparentny obraz życiowego zawodnika, symbol seksu, radość – coś, co ta patrząca osoba chce zobaczyć! Dlaczego nie każdy z nas zdaje sobie sprawę, że jest wyjątkowy, ma swoje mocne strony, swoje zainteresowania oraz cele w życiu, które bez problemu może zrealizować? Wielu pewnie ma podobne problemy i wątpi w samego siebie. Niedługo napiszę nieco o tym jak to zmienić – tak można to zmienić!

Zatem znajomy swoją wartość, tak jak znamy wartość banknotu 20 złotowego.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , ,

Copyright © 2010 Kacper Bisanz Layout modyfication by Kacper Bisanz statystyka