Pomagaj z głową!

Ostatnio podeszła do mnie młoda dziewczyna i spytała czy wspomogę ją, dając kilka złotych na pociąg i piwo, ponieważ jedzie na jakąś masową imprezę.
Dziewczyna była bardzo ładna, ale miała dziwnie wygolone włosy i (coś, co mnie osobiście się nie podoba) kolczyki w wardze. Odmówiłem mówiąc, że w taki sposób nie pomagam. Podobna sytuacja miała miejsce kilka dni temu, tylko, że zaczepił mnie menel w średnim wieku. Niezależnie od tego, kto mnie prosi o pieniądze nie daję, bo to nie jest forma pomocy, a forma promocji lenistwa i degrengolady. Jeżeli jestem proszony o pieniądze „na jedzenie” to zawsze proponuje po prostu jedzenie. Kiedyś podszedł do mnie były więzień i poprosił o pieniądze na jedzenie. Powiedziałem, że chętnie mu coś kupię. Efektem było to, że szczęśliwy zajadał kanapkę, popijając shakem mlecznym i opowiadając mi o tym dlaczego trafił na ulicę, jak sobie na niej radzi i co robi aby zmienić swoje życie. Trafiłem na faceta, który nie chciał na wódkę, a po prostu był głodny.
Gdyby nikt nie dawał osobom proszącym o pieniądze, to żadna z nich by nie żebrała. Byłoby więcej osób, które grają, lub śpiewają na ulicach, czyli oferują swoje umiejętności umilające spacer w mieście w zamian za wrzucenie kilku monet „co łaska”. Poza tym więcej osób zaczęłoby szukać pracy, lub pomysłu jak zarobić uczciwie jakiekolwiek pieniądze.
W Hiszpanii przykładowo mieszka mężczyzna, który stoi na ulicy z… rowerem na głowie.
Podobno zarabia pieniądze o jakich Polacy na etacie w ogóle nie marzą. Gdybym zobaczył go na żywo na pewno dałbym mu parę euro, ponieważ powiększyłby moją mapę rzeczywistości o nowe doświadczenie.
Podobnie było w ostatnią sobotę. Przechodziłem centrum Wisły obok posągu rybaka obrośniętego glonami. Powiedziałem do koleżanki obok: „Tego tutaj ostatnio nie było” i poszliśmy dalej. W drodze powrotnej posąg nagle ożył. Facet miał niesamowity strój i potrafił stać bez żadnego, choćby małego ruchu. Doceniłem jego inwencje twórcą i rzuciłem mu kilka złotych do czapki.
Natomiast z reguły nie daje na wszelkiego typu fundacje, ponieważ korzystają one z elastyczności polskiego prawa, dzięki któremu pomagający nie ma pewności gdzie wędrują jego pieniądze.
Fenomenem jest dla mnie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która z roku na rok bije rekordy zebranych na szczytne cele pieniędzy.
Zawsze daje na WOŚP, ale osobom, które znam i wiem, że doniosą pieniądze do celu.
Niestety większość „wolontariuszy” wyciąga ze skarbonek „prowizję” dla siebie, sięgającą często kilkuset złotych. Szkoda, bo więcej pieniędzy byłoby przeznaczonych dla potrzebujących. Moim zdaniem powinno się zrobić skarbonki, z których pieniądze dałoby się wyciągnąć tylko po ich całkowitym zniszczeniu.
Świat jednak nie jest taki zły i da się pomagać w pewny, sprawdzony sposób. W jaki?
Jest ich kilka, ja przykładowo ostatnio oddaje krew. Wczoraj po raz kolejny odwiedziłem autobus Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Pewne bliska mi osoba spytała się, dlaczego to zrobiłem. Moją odpowiedzią było pytanie, dlaczego ona tego nie zrobiła.
Oczywiście nie każdy może oddać krew, ale każda zdrowa pełnoletnia (jednocześnie nie mająca więcej niż 65 lat) osoba może spróbować – co najwyżej w badaniach wyjdzie, że nie jest ona zdolna do oddania, w danym momencie, lub na stałe. Oddając 450 ml (bo tyle oddaje każda osoba niezależnie od płci) możesz uratować komuś życie. Ba! Na pewno uratujesz!
Mój kolega urodził się przez cesarskie cięcie. Jego mama straciła strasznie dużo krwi i jej życie było poważnie zagrożone. Gdyby nie krew od dawców, na pewno by nie przeżyła. Życie jest bezcenne, a znaczna część społeczeństwa może pomóc je ocalić.
Przy okazji dowiesz się czy jesteś zdrowy i czy nie masz AIDS, żółtaczki lub innych wirusów. Jeżeli to ma kogoś zmotywować to dodam, że po pobraniu krwi otrzymujemy (o czym zawsze idąc oddać krew zapominam) 8 dobrych czekolad, batonika i markową kawę.
Podsumowując, oddając krew:
- ocalasz komuś życie
- sprawdzasz swoje zdrowie
- dostajesz słodycze, którymi możesz wywołać uśmiech u bliskich Ci osób :) .

Są inne formy pomocy, ta jest w miarę uniwersalna i naprawdę konkretna.
Niezależnie od tego jak pomagasz, zastanów się czy Twoja forma pomocy jest najlepsza jaką możesz wybrać w danej sytuacji. Doceniaj ludzi, którzy mimo ciężkiej sytuacji starają się zarobić w jakikolwiek uczciwy sposób poza żebraniem i jak tylko możesz oddaj krew!
Nie bądź żyła – podziel się!

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: , , , , , ,

Kategorie: Opowieści,Przemyślenia,Relacje