Dziś o 20:00 darmowe szkolenie o…

… NLP.
Cóż to jest? NLP, czyli programowanie neuro-lingwistyczne, to zbiór różnych technik i technologii, jak lepiej komunikować się z innymi i samym sobą.
Jeden z współtwórców NLP, powiedział, że: „NLP to wszystko co działa”.
Ja się z tym nie zgadzam, natomiast sporo prawdy w tym jest.
NLP to NIE JEST:
- magiczna pigułka na całe zło tego świata
- niezbędnik, aby być szczęśliwym
- najlepsze co Cie może w życiu spotkać

Jednak mimo wszystko jest to naprawdę POTĘŻNE narzędzie, którym możesz zrobić sporo dobrego, czymkolwiek to dobro jest dla Ciebie.

Jeżeli chcesz poznać kilka ciekawych elementów NLP to masz taką możliwość już dziś o 20:00:
(link wycięty – już nie jest 13.10.2011:))

Bądź kilka minut wcześniej, aby mieć pewność, że dostaniesz się do pokoju i usłyszysz całość szkolenia.
Webinar będę prowadzić wraz z moim przyjacielem – Adamem Przemykiem.
Obaj szkolimy się z tej dziedziny już od kilku lat i obaj mamy sporo ciekawej wiedzy i doświadczenia którym chętnie się podzielimy!
Zatem do zobaczenia już o dziś o 20:00!
Czekamy na Ciebie!


(spokojnie, nie będzie aż tak mrocznie ;-) )

Tagi: , , ,

Kategorie: Inspirujący Ludzie,NLP

Jak rozebrać kobietę?

Sposobów jest wiele, tak jak wielu jest mężczyzn uważających, że robią to najlepiej.
Dawno temu, kiedy jeszcze świat nie wiedział czym jest uwodzenie, PUA, NLP, NLS, a po ziemi nie stąpali jeszcze turbopodrywacze i hiperuwodziciele, żyła sobie piękna kobieta.

Miała ona niesamowite, bujne rude włosy, piękną figurę, duży biust i oczy w kolorze Nutelli :)
Z tak niesamowitą urodą przyciągała do siebie wielu mężczyzn, więc czasem, aby odpocząć wybierała się na polanę ukrytą gdzieś w głębi lasu znajdującego się nieopodal jej domu.

Pewnego zimnego dnia wybrała się na polanę, aby zrelaksować się wśród zieleni i śpiewu ptaków. Wtedy wiatr, deszcz i słońce zaczęły ją obserwować, a że była niesamowicie piękną niewiastą, żywioły założyły się które pierwsze ją rozbierze.

Gra była niewątpliwie warta świeczki, gdyż niezależnie kto by wygrał zakład, reszta miałaby na co, a właściwie na kogo… popatrzeć :)

Pierwszą próbę podjął wiatr, zaczął wiać jak tylko mocno potrafił, szarpał kobietą w każdą stronę, tak aby zedrzeć z niej całe ubranie. Niewiasta zapięła mocniej płaszcz, trzymała kołnierz rękoma i chowała się za drzewami, aż do momentu kiedy wiatr dał za wygraną.

Zatem do akcji przystąpił deszcz, który runą jak z cebra, walił wielkimi kroplami po odzieniu kobiety. Ta, założyła kaptur, opatuliła się rękami i starała się unikać deszczu, który w efekcie w końcu dał za wygraną i pogodził się z tym, że przegrał zakład.

Ostatnią szansę miało słońce, które zaczęło grzać z całych sił.
Kobieta zdjęła kaptur, następnie płaszcz, a kiedy słońce poczęstowało ją jeszcze mocniejszymi promieniami, kobieta zdjęła spodnie koszulkę i … bieliznę :) .

Ciepłem zawsze można więcej niż złowrogością i chamstwem.
Słońce udowodniło, że nie warto robić niczego na siłę i warto mieć ciepły stosunek do ludzi, a w szczególności do kobiet…

Jak rozebrać kobietę?

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

Kategorie: Miłość,Opowieści,Przemyślenia

Teoria odbicia dobra

Zastanawiałem się kiedyś,  skąd bierze się ogólnie pojęte zło, negatywne emocje, złośliwości, oraz niepotrzebne nieporozumienia, lub po prostu postrzeganie „szarości życia” przez wiele osób.
Doszedłem do wnioski, że wszystko to bierze się od… innych ludzi.
Ile razy miałeś taką sytuacje, że ekspedientka w sklepie była niemiła, albo w pracy/szkole ktoś potraktował Cię bez szacunku?
Dlaczego tak było? Przez efekt domina – ktoś tym ludziom przekazał negatywne emocje, czy to tego samego dnia, czy też przez całe życie, które oni przekazują w obieg dalej. Całość tworzy swoiste perpetuum mobile – negatywne emocje skaczą z człowieka na człowieka, krążąc nieprzerwanie po całej Ziemi.
Jeżeli ja z pewnego powodu mam zły humor, to mogę tylko, dlatego, że mój brat zapomniał o co go prosiłem, zrobić mu awanturę, zamiast spokojnie z nim porozmawiać. Wtedy istnieje spora szansa, że on nie poradzi sobie do końca z takim traktowaniem. Zaraz po wyjściu z domu, zapewne spotka kolegę, któremu „zaszczepi” zły humor, a ten przekaże to kolejnej osobie, pod byle jakim pretekstem, lub nawet bez niego i sytuacja będzie się analogicznie rozwijać i powtarzać. Oczywiście niektórzy wychowują się w środowisku, które stale źle na nich wpływa – takie osoby, z „natury” źle oddziaływają na innych, ponieważ tak są po prostu nauczeni.
W takim razie jesteśmy skazani na zalanie całego świata ogólną żałobą, złością i powszechnym użalaniem się nad wszystkim.
Nie! Nie jest tak źle – podobnie, choć nieco trudniej, można przekazywać dobre emocje.
Mimo, że łatwiej kogoś wyprowadzić z równowagi, niż dać powód do szczerego uśmiechu, to i tak gra jest warta świeczki.
Ostatnio bardzo często stosuję pewną strategię.
Jest ona niezwykle prosta – wstaje rano i do każdego odnoszę się życzliwie, zaczynając od rodziny, przez sąsiadów i panią kioskarkę, a na znajomych i przyjaciołach kończąc.
Jednocześnie całkowicie nie dopuszczam do siebie tych, którzy robią coś odwrotnego, opisanego wcześniej.
Robię to, ponieważ mam swoją teorię, którą nazwałem roboczo: „Teoria odbicia dobra”.

Polega ona na tym, że zakładam, że każda osoba, która chociaż zauważy mój uśmiech, bądź usłyszy dwa miłe słowa, będzie lepiej nastawiona w danej chwili do innych i nieświadomie przekaże pozytywną energię dalej i dalej i dalej. Efekt tego działania jest albo neutralny, albo pozytywny, nigdy nie negatywny.  Brzmi to trochę dziwnie, trochę naiwnie, dla niektórych być może  to truizm i „oczywista oczywistość”, to dlaczego nie stosuje tego w praktyce? To naprawdę działa.
Zresztą podobne założenie przyjął bohater filmu: „Podaj dalej”, który postanowił zrobić 3 dobre uczynki, dla 3 różnych osób. Następnie każda z nich dowiadywała się o jego planie i również miała pomóc 3 osobom i przedstawić im ideę. Oczywiście każda z kolejnych osób miała takie samo zadanie. Film był bardzo pouczający i ciekawie nakreślił ten plan. W moich oczach miał on jedną wadę – ludzie boją się robić takich rzeczy, gdyż odbiegają one od standardów i mogę być odbierane jako dziwactwa. Poza tym wiele osób, które nawet byłby skłonne szerzyć tę ideę, po prostu zaniedbywałyby ją i z czasem całkowicie zapominały.
Dlatego postanowiłem po prostu oddziaływać na ludzi, aby Ci lepiej się czuli i w efekcie sami, nawet nieświadomie sprawiali, że inni przebywający w wokół nich również będą czuli się bardziej komfortowo, bardziej naturalnie. Taki schemat działania nie daje tak wymiernych efektów jak „Podaj dalej”, ale niewątpliwie ma rację bytu. Jak mawia mój znajomy:

„To jest proste jak słońce i jasne jak drut”

Teraz ktoś powinien powiedzieć:

„Dobra, dobra, ale życie nie jest takie piękne! Jest bardziej jak papier toaletowy – długie, szare i do… „

Otóż, może i takie jest, ale tylko wtedy, gdy wierzy się, że takie jest.
Brzmi dziwnie?
Rzeczywistość jest taka jak chcemy ją postrzegać (o tym napiszę za kilka dni), jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało.
Jeżeli mamy motywację do działania (o której również napiszę w kolejnej notce) i do tego, aby wyciskać z życia, niczym sokowirówka z pomarańczy, wszystko co wartościowe, to żyje się o wiele prościej, łatwiej i przyjemniej. Kwestia tylko i wyłącznie zmiany mentalności, ale to osobny temat, o którym napiszę przy okazji tematu motywacji.
Kilka dni temu spotkałem się z moim kolegą. Byłem naładowany pozytywną energią i mówiąc do niego szeroko się uśmiechałem. Efektem tego było, to, że usłyszałem:

„Dziś znowu masz dobry dzień?”

Pytanie wynikało z tego, że dzień wcześniej również tryskałem energią i dobrym humorem.
Oczywiście potwierdziłem to i wiecie co? Widziałem, że paru osobom z mojego otoczenia, tego dnia też udzielił się dobry nastrój przez kolejne parę godzin.
Każdy z nas może szczęśliwiej żyć, to nie jest przydzielone tylko dla wybranych. Nie osiąga się swoich celów, niechcący, przez przypadek. Jeżeli przypatrzymy się tak zwanym ludziom sukcesu (nie mówię tutaj o pieniądzach), to może poza naprawdę nielicznymi wyjątkami zobaczymy, że oni zawsze byli optymistami, którzy pomagali innym i z uśmiechem wyciągali do nich pomocną dłoń. To nie są ludzie gburowaci, oni po prostu cieszą się życiem i zarażają tym innych, sami na tym dobrze wychodząc.
Zatem… „Czyńmy dobro, czyńmy, czyńmy dobro” :-)

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: , , , , , ,

Kategorie: Miłość,Motywacja,NLP,Przemyślenia