0

Skomentuj!

Drogowskaz

Napisane przez Kacper Bisanz, 7 września, 2010 w kategorii Inspirujący Ludzie, Motywacja, Opowieści

Zawsze pisze własne teksty, ale tym razem zrobię wyjątek.
Dostałem przed chwilą maila, z ciekawą historią, którą warto przeczytać.
Nie wiem ile prawdy, jest w historii Michała, ale znam podobnych ludzi, którzy mają takie same przekonania na temat życia. W związku z tym ich styl życia jest podobny.
Pewnie jeszcze nie raz napiszę o ciekawych osobach, a tymczasem przeczytaj, to co ja przed chwilą czytałem na mailu

Michał jest takim człowiekiem, za którym raczej się nie przepada. Jest zawsze w dobrym humorze i zawsze ma coś pozytywnego do powiedzenia. Zapytany jak się czuje odpowiedziałby: “Gdyby było lepiej, już bym chyba nie wytrzymał!”. Był naturalnym motywatorem. Jeśli jakiś pracownik miał zły dzień, Michał zawsze radził mu jak znaleźć pozytywną stronę tej sytuacji. Widząc to, bardzo mnie to zaciekawiło. Pewnego dnia podszedłem więc do Michała i spytałem go:

-Nie rozumiem. Nie można być tak pozytywną osobą przez cały czas. Jak ty to robisz?
Michał odpowiedział:

-Każdego ranka, gdy się budzę mówię sobie -”Michał, masz dzisiaj dwie możliwości - możesz mieć dobry humor albo możesz mieć zły humor”.
I wtedy wybieram dobry humor.
Za każdym razem, gdy wydarza się coś niedobrego, mogę wybrać albo bycie ofiarą albo wyciągnąć z tego jakąś lekcję dla siebie. I wybieram wyciągnięcie lekcji.
Za każdym razem, gdy przychodzi ktoś do mnie ponarzekać, mogę wybrać zgodzenie się z nim albo pokazanie mu pozytywnej strony życia.
I wtedy wybieram pokazanie mu tej pozytywnej strony.”

-Zaraz, to nie jest takie proste! - zaprotestowałem.
-Ależ tak, to właśnie takie jest.” - odpowiedział Michał. -Życie polega na wyborach.
Każda sytuacja jest wyborem. Ty sam wybierasz jak zareagujesz na daną sytuację.
Ty wybierasz, jaki wpływ mają ludzie na twoje samopoczucie.
To ty wybierasz bycie w dobrym albo złym humorze. Mówiąc krótko - to twój wybór, jak wygląda twoje życie.

Zapamiętałem, co powiedział mi wtedy Michał. Krótko potem opuściłem firmę, w której wtedy pracowałem i otworzyłem swoją własną. Straciliśmy kontakt ze sobą, ale często przypominałem sobie Michała, gdy dokonywałem wyborów w moim życiu, zamiast tylko reagować na zmiany sytuacji. Kilka lat później dowiedziałem się, że Michał miał poważny wypadek Spadł z rusztowania z wysokości prawie 20 metrów. Po 18-godzinnej operacji i wielu tygodniach rehabilitacji Michał został zwolniony ze szpitala z wszczepionymi w plecy metalowymi prętami. Spotkałem się z nim około 6 miesięcy po wypadku.
Kiedy spytałem jak się czuje odpowiedział:

-Gdyby było lepiej już bym chyba nie wytrzymał! Chcesz zobaczyć moje blizny?”
Nie chciałem, ale zapytałem o czym myślał w chwili wypadku
-Pierwsze, co mi przyszło do głowy to moja córka, która niedługo miała się urodzić. - odpowiedział Michał . -Później, gdy już leżałem na ziemi, pomyślałem sobie, że mam dwie możliwości: mogę wybrać - żyć albo umrzeć. Wybrałem życie.
-Nie byłeś przerażony? Nie straciłeś przytomności?” -spytałem.
Michał kontynuował:
-Moi znajomi byli wspaniali. Mówili mi, że wszystko będzie dobrze. Aż do momentu, kiedy zawieźli mnie do szpitala i zobaczyłem twarze lekarzy i pielęgniarek - wtedy naprawdę się przeraziłem.
W ich oczach wyczytałem - “ten face już nie żyje”.
Wiedziałem, że muszę coś zrobić.”
-I co zrobiłeś?” - spytałem.
-Była tam taka duża, tęga pielęgniarka wykrzykująca różne pytania do mnie. - opowiadał dalej Michał . Spytała, czy jestem na coś uczulony.
“Tak” - odpowiedziałem. Lekarze i pielęgniarki przestali pracować, czekając na moją odpowiedź. Wziąłem głęboki oddech i krzyknąłem “Grawitację”.
Oni zaśmiali się, a ja powiedziałem

- “Wybieram życie. Operujcie mnie jak żywego, a nie jak martwego.”
Michał przeżył dzięki umiejętnościom lekarzy, ale również dzięki swojej niesamowitej postawie. Nauczyłem się od niego, że codziennie możemy żyć pełnym życiem.
To nasz wybór. Postawa jest wszystkim.

Masz teraz dwie możliwości:
1. Zapomnieć o tej historii.
2. Opowiedzieć ją ludziom, na których ci zależy.

Ja wybieram drugą.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , , , ,

 
0

Skomentuj!

Szokujące? Inspirujące…

Napisane przez Kacper Bisanz, 4 września, 2010 w kategorii Inspirujący Ludzie, Motywacja, Opowieści

Nie dalej jak wczoraj wieczorem, zszokowała mnie mail. Mail z portalu Facebook.com.
Dostałem wiadomość o tytule:
„Użytkownik xxx xxx przyjął Cię do grona znajomych na Facebooku…”.
Jeżeli korzystasz z tego portalu, to wiesz, że taka wiadomość to nic szczególnego – ot znajomy, którego zaprosiłeś zaakceptował Twoje zaproszenie i cały świat wie, że się znacie.

Wiadomość ta mnie zdziwiła, dlatego, że użytkownik który zaakceptował moje zaproszenie był mi od ponad roku dłużny pewną kwotę pieniędzy, którą pożyczył „na tydzień”. Następnie usłyszałem parę razy, że „jutro będzie u mnie przelew”. Od pół roku kolega unikał mnie jak ognia, a 1,5 miesiąca temu, ukradł auto chłopakowi od własnej siostry i ślad po nim zaginął.

Tak, dobrze przeczytałeś – ukradł dobry samochód od faceta swojej rodzonej siostry.

Zapewne już rozumiesz jak bardzo mogłem być zdziwiony, kiedy poszukiwany przez policje w całym województwie (lada moment zostałby wydany list gończy), znienawidzony przez całą rodzinę i wzbudzający we mnie nienajlepsze emocje człowiek, nagle pojawił się w sieci i jeszcze niejako poinformował mnie o tym mailowo.

Wszedłem na facebooka i przeczytałem na jego tablicy (profilu), że wrócił i zaczyna żyć od nowa. Zobaczyłem, że jest dostępny online, więc napisałem do niego wiadomość.
Zaczęliśmy rozmowę. Postanowiłem , że skoro nie raz mnie oszukał (dawałem mu naprawdę wiele szans), jest mi winien pieniądze i ogólnie nie mam najlepszego mniemania o nim, to… zaproszę go na piwo.

Tak, postanowiłem, że groźby, prośby i wyzwiska zostawię innym, a sam zrobię coś czego się po sobie nie spodziewałem. W przeciągu 10 minut umówiliśmy się na piwo i porozmawialiśmy o tym, co się działo u niego przez te półtora miesiąca, dlaczego wrócił i jakie ma plany na przyszłość.

Okazało się, że wrócił do domu, bo już nie chciał żyć w ukryciu wśród znajomych złodziei, paserów i wszelakich „handlarzy”. Sam poszedł na policję, aby ułatwić funkcjonariuszom poszukiwania, dostał już wyrok, na szczęście w zawieszeniu i od przyszłego tygodnia zaczyna uczciwie pracować.

Pomyślałem, że facet ma naprawdę sporo odwagi.
Wrócił do domu, gdzie powinien być skreślony na całej linii.
Poszedł na policje, wiedząc jakie mogą być tego konsekwencje (do 10 lat więzienia).
Umówił się ze mną, nie wiedząc, czy uderzę go w nos, czy faktycznie postawię piwo i porozmawiamy.

Ma jaja. Naprawdę ma jaja.

Jego sytuacja wydawała się beznadziejna… a nawet beznadziejno, beznadziejna. A on stawił jej czoła i zaczyna żyć od nowa. Czeka go jeszcze trochę nieprzyjemności, ale ogólnie jego pozycja jest prawie tak dobra jak każdego innego człowieka. Jest to dla mnie naprawdę inspirujący przykład.

Biblijna historia o synie marnotrawnym, przeistoczyła się w historie o synie marnotrawnym XXI wieku, który po czasie zabawy i grzesznego życia, wraca do domu, spodziewając się najgorszego, a otrzymując… drugą szanse, na nowe lepsze życie.
Wierzę, że ją wykorzysta, bo to mądry facet, którego życiowy wektor miał dobry kierunek, jednak pomylił mu się zwrot.

Całe szczęście prawdopodobnie Ty masz dużo lepszą sytuacje, więc jeszcze prościej Ci ją wykorzystać, aby żyć godnie, na poziomie i robić dużo dobrego dla świata.

Tags: , , , , , , , , , ,

 
0

Skomentuj!

Żadnych wymówek!

Napisane przez Kacper Bisanz, 3 września, 2010 w kategorii Motywacja

Dziś krótko. Zanim zaczniesz działać w kierunku osiągnięcia swoich celów, zobacz ten naprawdę krótki film:

Czy możesz mieć jeszcze jakiekolwiek wymówki?

Dziś na szkoleniu, na którym miałem przyjemność być, jeden z moich kolegów powiedział bardzo ciekawe stwierdzenie: “Musisz być zajebisty na bieżąco “.

Nie pozwól na wyjątki i trzymaj się tego.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: ,

 
2

Skomentuj!

Will Smith

Napisane przez Kacper Bisanz, 1 sierpnia, 2010 w kategorii Inspirujący Ludzie, Motywacja

Will Smith, to osoba, której ostatnio przyglądam się coraz uważniej. Szkoda, że jeszcze nie miałem możliwości spotkać się z nim i pogadać. Miałem natomiast możliwość obejrzenia filmów z jego udziałem, przesłuchać kilku piosenek (gdyż jest on również raperem, piosenkarzem), oraz przeczytać kilka wywiadów i artykułów o nim.
Will Smith w większości filmów gra dobrych ludzi, którzy, albo mają jakiś konkretny cel w życiu, albo też służą innym. Mam nieodparte wrażenie, że Will jest bardzo spójny z większością bohaterów których gra i tą spójnością wykracza poza ramy aktorstwa. Ma on w sobie dużo pozytywnej energii, którą łatwo zaraża innych.
Kilka lat temu podczas programu “Good Morning America”, który był emitowany w czasie zimy, na wolnym powietrzu zdjął z siebie ciepły, zimowy płaszcz i oddał na cele charytatywne. Stał później na zimnie, bez okrycia. Jest też w nielicznej grupie gwiazd Hollywoodu, która stroni od alkoholu, narkotyków i innych używek. Co prawda plotki głoszą, że jest należy do sekty scjentologów, ale postanowiłem skupić się na faktach. Will Smith wychował się w baptystycznej rodzinie i podejrzewam, że dzięki temu prezentuje taką, a nie inną postawę. Bardzo lubię tego aktora, oraz wiele filmów w których grał. Do najlepszych zaliczam:
“W pogoni za szczęściem” (Pursuit of Happyness, The ), “Jestem legendą” (I Am Legend) i jeden z moich ulubionych filmów: “7 dusz” (Seven Pounds)
Około tygodnia temu udało mi się zobaczyć ponownie końcówkę tego filmu. Jest piękny, wzruszający i dobrze zagrany.
Dziś natomiast dostałem od mojego przyjaciela link do filmu, który zamieściłem poniżej.
Zobacz czym dla Willa Smitha jest czytanie i bieganie:

Nie wiem, czy jest to cała filozofia życia. Właściwie jestem pewien, że nie jest. Co nie zmienia, że facet mówi do rzeczy. Niektórym treść zawarta w tych nieco ponad 2 minutach filmu może wydawać się prosta, lub banalna, ale tak naprawdę to przekaz jest mądry i prawdziwy.

Ps: Jeżeli chcesz na bieżąco otrzymywać informacje o nowych wpisach, oraz ciekawe linki, zapisz się do subskrypcji, umieszczonej po prawej stronie.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , , , , , , , , ,

 
0

Skomentuj!

Odwaga? Szaleństwo?

Napisane przez Kacper Bisanz, 13 lipca, 2010 w kategorii Motywacja, Opowieści, Przemyślenia

Tydzień temu w ciągu jednego dnia, odczułem dwa bodźce, które skłoniły mnie do refleksji.
Rano, wraz z moją piękną, rudą kobietą oglądałem film: „Patch Adams”.
O filmie po raz pierwszy usłyszałem kilka dni wcześniej od przyjaciółki, mimo, że powstał on w 1998 roku. Film jest oparty na faktach i opowiada o mężczyźnie, który chciał popełnić samobójstwo i od tego momentu jego życie ulegało coraz to większej zmianie. Mimo swojego wieku (główną rolę gra Robin Williams, który wtedy był po 40), postanawia iść na medycynę i zostać lekarzem.
Facet ma niesłychanie ciekawe i optymistyczne podejście do studiowania, pacjentów, jak i samego w sobie życia. W filmie pokazane jest to, jak w zupełnie szalony i nietypowy sposób Patch ulepsza świat wokół sobie. Mimo, że nie podoba się to wielu osobom, a czasem nawet graniczy z dobrym smakiem, lub prawem, Patch radośnie idzie przez życie osiągając swoje cele. Film zrobił na mnie duże wrażenie i umocnił mnie w przekonaniu, że z dobrymi wartościami pod pachą, warto iść swoją drogą, która niekoniecznie jest już wydeptana.
Ta i inne podobne myśli towarzyszyły mi przez cały dzień.

Wieczorem spotkałem się z kolegą, który oświadczył mi, że rzucił pracę, w której szef go bardzo stresował. Mimo dobrej pensji i oferty podwyżki kolega zdecydował się na rzucenie pracy.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby był poszukiwanym specjalistą w jakiejś dziedzinie, lub miał już „zaklepaną” drugą pracę. Nic z tych rzeczy jednak nie miało miejsca.
Kolega rzucił pracę z dnia na dzień. Postanowił robić biznes i właśnie zaczyna go rozkręcać.
Ma swoje zobowiązania, na które potrzebuje pieniędzy, ale wie, że uda mu się zarobić pieniądze w inny niż do tej pory sposób.
Można to nazwać odwagą, można też szaleństwem. Dla mnie jest to oznaka ambicji. O byciu ambitnym napomknąłem w poprzedniej notce i tą można traktować jako jej kontynuacje.
Na pewno za kilka miesięcy napiszę na blogu o sukcesach mojego kolegi, bo wiem, że mu się uda.
Bądź, co bądź obie te historie inspirują. Obaj mężczyźni chcą być szczęśliwi, a niekoniecznie „bezpieczni” w tym miejscu w życiu, w którym chcą. Oczywiście nie każdy może rzucić pracę z dnia na dzień. Do tego potrzebna jest wiedza, absolutna pewność siebie i konkretne ustalenie swoich celów, oraz priorytetów. Nie mniej jednak wiedzę można zdobyć, pewność siebie wyrobić, a cel i priorytety ustalić, ale… kto by tam miał czas na wyrywanie się z rutyny?:)

Jak powiedział Tukidydes:

“Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności jest odwaga”

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , ,

 
0

Skomentuj!

Czy jesteś ambitny?

Napisane przez Kacper Bisanz, 25 czerwca, 2010 w kategorii Biznes, Motywacja, Opowieści, Przemyślenia

Mały Robert, jak, co niedzielę i w tę obserwował mamę, przygotowującą obiad dla całej rodziny.
Mama zaczęła przygotowywać mięso. Syn jak zwykle obserwował ją uważnie, aż w końcu w jego głowie narodziło się z pozoru głupie pytanie:
„Mamoooo, dlaczego zawsze obcinasz mięso z dwóch stron zanim wsadzisz je do brytfanki?”
Mama uśmiechnęła się i spojrzała na Roberta i czule powiedziała:
„Dlatego, bo tak zawsze robiła moja mama, skarbie”
Robercikowi nie wystarczyła ta odpowiedź, więc podczas najbliższej wizyty u swojej babci, zapytał ją: „Babciu, dlaczego tak jak mama, Ty też zawsze obcinałaś mięsko z dwóch stron, zanim wsadziłaś je do brytwanki?” Usłyszał w odpowiedzi: „Bo moja brytfanka była za mała”

Niejednokrotnie mechanizm przedstawiony w tej historii jest powielany podczas tworzenia różnych nawyków, czy tradycji. Warto zastanowić się, czy wszystko, co robisz, to przemyślane działanie, czy też powielanie niekoniecznie poprawnych schematów stworzonych przez innych ludzi.

Czasem warto się wychylać. Wychodzenie poza granicę komfortu, to rozwój.
Pozostawanie w swoim ciasnym boksie, to brak ambicji.
Strach, jest normalną ludzką emocją, jednak permanentny strach, z którym nic nie usiłuje się robić, to brak ambicji. Weźmy przykładowo osobę, która boi się wystąpień publicznych, a często na większym, bądź mniejszym forum musi coś powiedzieć. Strach przed wystąpieniami publicznymi nie jest naturalny, ale jest bardzo powszechny, gdyż zaraża nim szkoła, ale to temat na inny wywód.
Zatem żaden wstyd, mieć taki „problem”.

Natomiast, jeżeli dana osoba, mimo, że jej ten problem przeszkadza, nic z tym nie robi, to świadczy o tym, że jest mało ambitna.
Często też pewne błędy i schematy są powielane, przez brak spojrzenia z innej perspektywy.
Tymczasem inne spojrzenie zawsze owocuje pouczającym doświadczeniem, bądź… sukcesem.

indywidualizm

W ten sposób stworzono przecież prawie cały nowoczesny świat: samolot (latać? Toż to szaleństwo!), telefon komórkowy (którego pomysł powstania wyśmiewało wiele „mądrych głów”), czy chociażby bielizna termoaktywna

Wszystkie mniej, lub bardziej znaczące wynalazki powstały na skutek odmiennego niż wcześniej spojrzenia na świat. Już widzę jak powstała wyszukiwarka google…
Przychodzi Larry Page (jeden z dwóch twórców google) i mówi:
„Mamo, mamo! Zaindeksuje cały Internet!”, a mama na to:
„Inte… co?! Aaaa ten nowy głupi twór XX wieku? Idź do książek, bo sesja się zbliża, a nie zajmuj się głupotami!”

A jednak google powstało, mimo, że przejaskrawiony dialog powyżej wcale nie jest tak nierealny, jakby się to mogło wydawać.

Kiedy zaczniesz patrzeć trochę dalej niż sięga horyzont, ludzie wokół Ciebie, a w szczególności Ci najbliżsi, będą Cię zniechęcać i krytykować, bo przecież: „Nie będziesz kolejnym Billem Gatesem”. Fakt, nie będziesz. Chociaż notabene. on zaczynał w garażu, więc nie miał jakiś specjalnych warunków do pracy. Pewnie masz podobne, lub lepsze warunki. Możesz być Gatesem w swojej dziedzinie (miłość, sztuka, biznes, nauka), możesz osiągnąć zupełnie inny sukces, mniejszy, a może nawet większy, tylko musisz zacząć realizować swoje plany.

Czy wiesz ile przeciętnie podejmuje się prób osiągnięcia swojego celu?
Statystycznie wartość ta jest mniejsza niż 1, gdyż większość osób rezygnuje, przed podjęciem jakiejkolwiek próby. Tak robi większość – sam zdecyduj, czy do niej należysz.
Oczywiście zawsze można znaleźć wymówki, jednak czy stać Cię na wymówki?
One sporo kosztują… naprawdę. Mnie nie stać, aby zaniechać realizowania swoich często niekonwencjonalnych planów.
A czy Twoje ambicje pozwalają Ci, aby było Cię stać na sukces, czy na wymówki?

indywidualizm

Tags: , , , , , , , , ,

 
2

Skomentuj!

Jaką jesteś żabą?

Napisane przez Kacper Bisanz, 12 marca, 2010 w kategorii Motywacja, Opowieści

Historia opisana poniżej, mimo, że metaforyczna, to w istocie jest prawdziwa, czyli jak to niektórzy mają w zwyczaju mówić: „Jest na faktach autentycznych”. Historia ta powtarza się codziennie, w każdej godzinie, w każdej nawet minucie, we wszystkich częściach świata, na każdym kontynencie – w Twoim otoczeniu również!

Nie tak dawno temu i nie tak daleko, wszak zaledwie za trzema rzekami, dwoma pagórkami i kilkoma autostradami, był sobie zaniedbany staw.
Zamieszkiwały go sto dwie żaby. Pewnego dnia jedna młoda żaba przypłynęła (żabką!) do reszty stada krzycząc w stawogłosy:
Skarb! Skarb! Słyszałam o skarbie!
Reszta żab niestety nie kumała, o co chodzi, ale młoda żaba kontynuowała:
Skarb! Skarb, jest na szczycie tamtej góry!”. Po czym pokazała łapką na oddaloną, znajdującą się gdzieś tuż przy horyzoncie górę, ledwie widoczną ze stawu.
Żaby były bardzo zaintrygowane tym, co słyszą, więc spytały skąd to wie i co to za skarb. Młoda żabka odpowiedziała im o tym, jak spotkała starą, dojrzałą, pomarszczoną żabę, która przekazała jej informacje o skarbie niewyobrażalnym dla żadnej z żab. Otóż, dowiedziała się, że każda żaba, która dotrze na szczyt góry będzie pławiła się w luksach i bogactwie do końca swoich dni. Wystarczy tylko wejść na szczyt! Szczęście na wyciągnięcie łapy!
Wszystkim żabom bardzo spodobała się ta nowina, więc z entuzjazmem wyruszyły w drogę ku szczęściu.
Szły trzy dni i trzy noce, aż doszły do podnóża góry. Wtedy jedna żaba powiedziała:
Tyle wysiłku, a jesteśmy dopiero na początku drogi! Ja rezygnuje, wracam do domu!
Kilkadziesiąt żab miało podobne przemyślenia i zawróciło razem z nią do stawu.
Pozostałe żaby niezrażone tym, co mówią inne, postanowiły podjąć wyzwanie i wspiąć się na górę. Kiedy były już w jednej trzeciej drogi, trzy żaby zaczęły krzyczeć:
To bez sensu! Będziemy tak iść w nieskończoność!
Po czym powiedziały jednogłośnie:
Nie wiemy jak Wy, ale my wracamy do naszego stawu. Spływamy stąd!”.
I tym razem dołączyło się do nich sporo innych żab. Reszta natomiast niezłomnie dążyła do celu. W połowie drogi na szczyt jedna z żab skręciła nogę, więc postanowiła zawrócić… i tym razem dołączyło do niej kilka towarzyszek.
Pozostały trzy dzielne istoty, niebojące się wyzwań i chcące osiągnąć cel.
Jednak dwie z nich po pewnym czasie zaczęły bez przerwy narzekać. W pewnym momencie, kiedy były już naprawdę blisko celu… zrezygnowały, mówiąc, że są wyczerpane i nie dadzą już rady. Pozostała jedna, jedyna żabka, która nie zważając na sto jeden pozostałych żab, dalej skakała do celu. Nie było łatwo, wiatry i deszcz dawał się we znaki, ale żabie udało się zdobyć szczyt góry, a jednocześnie… szczyt jej marzeń. Na szczycie góry był istny żabi raj, kraina miodem i mlekiem płynąca.
W tym sielankowym miejscu owa żaba bawi się do tej pory, nie żałując ani sekundy przebytej drogi.
Dlaczego tej jedynej żabie udało się osiągnąć cel, mimo, że ponad sto innych żab zrezygnowało?
Otóż, ta jedna nie przejmowała się opinią innych, nie słyszała ich, bo…była głucha.

Kim Ty jesteś w swoim życiu?
Czy potrafisz być głuchy na innych i realizować swoje marzenia?

Bądź jak żaba i jeżeli masz chociaż tylko jedno małe marzenie, to przenigdy, ale to przenigdy się nie poddawaj i… tak po prostu… zrealizuj je!

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , , , , , , ,

 
6

Skomentuj!

Optymizm to połowa sukcesu

Napisane przez admin, 4 listopada, 2009 w kategorii Blog, Motywacja

Dziś krótko. Byłem popołudniu na dworcu w Katowicach i zauważyłem billboard reklamujący miasto Poznań hasłem, które bardzo mi się spodobało:
“Optymizm to połowa sukcesu reszta to know-how”.
Postanowiłem zrobić zdjęcie i podzielić się nim z Tobą:

Optymimz to połowa sukcesu

Proste hasło, ale bardzo prawdziwe. Bez dobrego nastawienia, mimo wiedzy nie osiągniemy nic i odwrotnie. Mając sam optymizm, ale brak kompetencji nie da się osiągnąć sukcesu w żadnej dziedzinie.
Jednak jest to dobra wiadomość, bo jeżeli masz optymizm, to jesteś w połowie drogi…

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , ,

 
0

Skomentuj!

Czy masz już wyprany mózg?

Napisane przez admin, 30 października, 2009 w kategorii Motywacja, Opowieści, Przemyślenia

Pewna osoba powiedziała mi ostatnio, że mam wyprany mózg.
Dlaczego? Pewne dlatego, że uważam, iż życie wcale nie jest tak skomplikowane jak nam się wydaje.
Myślę (może się mylę, nie wiem), że w czasie naszego życia można spełniać marzenia i brać z szczęście pełnymi garściami.
Oczywiście wszystko zależy od pracy, jaką się włoży w polepszanie komfortów naszej egzystencji, ale każda osoba która chce może prawie wszystko.
Trzeba tylko zrozumieć parę spraw i powoli zmieniać siebie, aby cały świat wokół również się zmieniał.
Może Ty też myślisz, że mam wyprany mózg? Mam, to prawda! Odkryłem to wczoraj niechcący, kiedy miałem opowiedzieć publicznie kilka minut o sobie i w czasie tej wypowiedzi doszło do mnie kilka istotnych kwestii.
Otóż mój mózg prali i nadal piorą moi rodzice, przyjaciele, znajomi, książki, filmy, oraz wszystko to, z czego czerpię teoretyczną i praktyczną wiedzę.
Polecam pranie w proszku do jasnego i kolorowego prania, a nie w „Perwolu Black Magic”.
Wtedy mamy jaśniejszy i barwniejszy obraz świata.
Warto sięgać do źródeł, które nas motywują, inspirują i budzą pozytywne emocje.
Można, co prawda naszpikować się tym co złe i co wieczór oglądać wiadomości, w których dowiadujemy się o katastrofach, pobiciach, kradzieżach, malwersacjach, pomyłkach itp. Tylko po co?
Już wiem! Aby sobie w ten sposób wyprać mózg!
2 tygodnie temu byłem na szkoleniu „Everest Twoich marzeń” Aureliusza Górskiego.
Tam oprócz nabycia praktycznej i ciekawej wiedzy po raz pierwszy zobaczyłem film o pewnym człowieku.
Na mnie osobiście zrobił ogromne wrażenie.
Bohater tego filmu też ma wyprany mózg:

Coś musi być nie tak skoro taki człowiek cieszy się życiem, prawda?
A może po prostu Nick Vujicic cieszy się tym co ma, a z tego czego mu w życiu brakuje robi zalety.
Wykonuje czynności które wydawałby się niemożliwe, takie jak gra w golfa, czy pływanie, a jednak udowadnia, że jest to możliwe. Jest mu na pewno trudniej, ale co z tego? Po prostu robi, to co lubi. Wiesz dlaczego? Bo wie, że może. Coś jest nie tak, że być może to Ty nie potrafisz jeszcze cieszyć się życiem tak jak on…
Czy cokolwiek stoi na przeszkodzie, aby to zmienić?
Czy Twoje problemy są duże, czy tylko myślisz, że takie są?
Czy miałyby one takie same znaczenie gdybyś nie miał kończyn, tak jak Nick?
Czy łatwiej by Ci było sobie z nimi radzić, gdybyś był kaleką jak Nick?

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , ,

 
1

Skomentuj!

W Polsce jest dobrze, bo…

Napisane przez admin, 18 października, 2009 w kategorii Inne, Motywacja

ING BANK z którego usług akurat nie korzystam, ma genialną kampanię reklamową.
Jest ona świetna od strony marketingowej, ale nie tylko.
Optymistyczna i realistyczna zarazem. Spójrzmy prawdzie w oczy - w Polsce jest dobrze!
Tak, tak jest powodów znaleźlibyśmy setki.
Przykładowo:
http://wpolscejestdobrze.pl/?video=fb87582825f9d28a8d42c5e5e5e8b23d
Ze strony wpolscejestdobrze.pl dowiedziałem, się, ze w Polsce jest dobrze, bo:
- mamy kiełbasę swojską
- są takie osoby jak Magda
- Polacy są crazy
- jest fajny dziadek z czeladzi
- to polska
- bo nasz kraj z każdym rokiem rozwija się i gospodarka pracuje na wyższych obrotach. Ponadto możemy być dumni z historii polski.

I inne. Nie chodzi o nacjonalizm, ale o umiejętność doceniania tego co się ma i umiejętność wychwycenia tego co warto, a nie zamartwiania się tym co nie jest aż tak dobre.
Jakie są inne powody za które cenisz nasz kraj? Napisz!

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , , , ,

Copyright © 2010 Kacper Bisanz Layout modyfication by Kacper Bisanz statystyka