Rentier-Blog.pl – Teoria vs. Praktyka

rentier blog
Rentier-Blog.pl – to adres bloga Marcina Samsela, którego to bloga miałem przyjemność czytać przez ostatnie 2 lata. Jakie było moje zdziwienie gdy na stronie głównej zobaczyłem napis:

„Rentier-blog.pl zakończył swój żywot. Czasem aby ruszyć w dalszą drogę trzeba spalić za sobą wszystkie mosty.
Dzięki za wspólnie spędzony czas. Życzę Wam wszystkim powodzenia w realizacji swoich celów, a przede wszystkim odnalezienia inspiracji i swojego idealnego stylu życia w sobie, a nie w innych.” (Czytaj więcej…)

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: , , , , , , , ,

Kategorie: Blog,Inne,Inspirujący Ludzie

Co Twoim zdaniem najbardziej rozwija?

Wczoraj na jednym z profili facebookowych padło dobre pytanie „Co Twoim zdaniem najbardziej rozwija?”
Jest tam sporo ciekawych odpowiedzi: zatem zobacz i dołącz się do dyskusji, bo można sporo wyciągnąć :)

PS: Wieczorem napiszę o kolejnych sposobach walki z lenistwem :)

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Kategorie: Blog,Inspirujący Ludzie

Dziś o 20:00 darmowe szkolenie o…

… NLP.
Cóż to jest? NLP, czyli programowanie neuro-lingwistyczne, to zbiór różnych technik i technologii, jak lepiej komunikować się z innymi i samym sobą.
Jeden z współtwórców NLP, powiedział, że: „NLP to wszystko co działa”.
Ja się z tym nie zgadzam, natomiast sporo prawdy w tym jest.
NLP to NIE JEST:
- magiczna pigułka na całe zło tego świata
- niezbędnik, aby być szczęśliwym
- najlepsze co Cie może w życiu spotkać

Jednak mimo wszystko jest to naprawdę POTĘŻNE narzędzie, którym możesz zrobić sporo dobrego, czymkolwiek to dobro jest dla Ciebie.

Jeżeli chcesz poznać kilka ciekawych elementów NLP to masz taką możliwość już dziś o 20:00:
(link wycięty – już nie jest 13.10.2011:))

Bądź kilka minut wcześniej, aby mieć pewność, że dostaniesz się do pokoju i usłyszysz całość szkolenia.
Webinar będę prowadzić wraz z moim przyjacielem – Adamem Przemykiem.
Obaj szkolimy się z tej dziedziny już od kilku lat i obaj mamy sporo ciekawej wiedzy i doświadczenia którym chętnie się podzielimy!
Zatem do zobaczenia już o dziś o 20:00!
Czekamy na Ciebie!


(spokojnie, nie będzie aż tak mrocznie ;-) )

Tagi: , , ,

Kategorie: Inspirujący Ludzie,NLP

Szkolenie prosto z Turcji


Ups, chciałem powiedzieć „turecką grecję” – faktycznie słońce mi przygrzało ;-)
Link do pokoju: (link nieaktualny)
Start: Niedziela, 18 września, godzina: 19:00 (warto wejść do pokoju konferencyjnego 15 minut wcześniej)
Temat szkolenia: „10 uniwersalnych praw(d) sukcesu”
Dowiesz się między innymi:
- jakie są wspólne czynniki sukcesu sportowców, biznesmenów, aktorów, czy artystów
- co powinieneś zrobić, aby osiągać swoje cele
- sprawdzisz dlaczego tak wiele osób NIE OSIĄGA soich planów
- poznasz 10 cech ludzi sukcesu i dowiesz się jak wyuczyć się tych cech
- poznasz kilka ciekawych historii z mojego życia, oraz z życia kilku „ludzi sukcesu”

I jak zwykle… spodziewaj się niespodziewanego :)

Poza tym dostaniesz ode prezent niespodziankę + dowiesz się jak ja zarabiam z domu, czy też kąpiąc się w morzu :)

Do zobaczenia w najbliższą niedzielę na szkoleniu, które będzie totalnie „all inclusive” :)

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Kategorie: Behavior,Biznes,Inspirujący Ludzie,Motywacja,Przemyślenia

Życzenia + prezent

Nieco zmęczony, po pierwszym dniu świąt, wpadłem na pomysł, aby dać Ci prezent:

Napisz co u Ciebie dobrego i odbierz książkę :)

Trzy komentarze zostaną wybrane w czwartek 29 kwietnia, a książki zostaną wysłane, zaraz po otrzymaniu danych do wysyłki.

Tagi: , , , , , , , , ,

Kategorie: Inne,Inspirujący Ludzie,Książki i materiały,Miłość,Przemyślenia

Jesteś jak Rocky?

Sylvester Stallone
Kolejna notka z cyklu „Kilka słów o znanym człowieku”.
Jakiś czas temu, jak co środę byłem w kinie. Miałem przyjemność zobaczyć zapewne jeden z ostatnich filmów Sylwestra Stallone.

Facet ma 64 lata, a nieźle się trzyma. Tym razem pokwapił się o wyreżyserowanie, stworzenie scenariusza, oraz o zagranie głównej roli w filmie „Niezniszczalni”.
Film opiera się oczywiście na efektach, dużej ilości krwi, oraz na słuchaniu dogranych dźwięków uderzeń ( http://www.audionetworkplc.com/sound-effects/body-damage/body-damage/punches-kicks/chin-socks/results.aspx) ręką lub nogą w dowolną część ciała przeciwnika. Mimo tego, oglądało się go bardzo dobrze, a i humoru można uświadczyć sporo.
Ot taki klasyczny film akcji.

Po filmie zacząłem rozmyślać o Sylvestrze Stalone, który ma ciekawy życiorys.
W latach 70 skończył czyścić lwie klatki (poważnie!) i rozpoczął karierę aktora, grając w kilku mało znanych filmach.

Przyszło mu to zapewne bez problemów, gdyż od urodzenia ma częściowy paraliż twarzy (prawy pliczek), problemy z mową, oraz wykrzywioną dolną wargę.
Jednak te niedoskonałości wcale nie przeszkodziły mu, aby stać się gwiazdą rozpoznawaną latami przez ludzi na całym świecie. Jak tego dokonał?

Nie każdy wie, ale Stallone, po walce Mohammada Ali z Chudkiem Wepnerem, napisał w zaledwie 3 dni scenariusz do filmu.

Następnie bardzo długo szukał wytwórni, która zdecyduje się wyprodukować jego film. Wielu producentów mu odmawiało, aż w końcu znalazł aprobatę dla swojego działa.
Jednak producenci zamiast niego w roli głównej widzieli bardziej: Roberta Redforda, Burta Reynoldsa, lub Jamesa Caana. Sylwester stale odmawiał.

W końcu otrzymał propozycje kupna scenariusza, za bagatela 400 000 tysięcy dolarów (0,4 miliona pięknych zielonych banknotów). Sylwester jednak widział tylko siebie w głównej roli, więc stale odmawiał, mimo nie najlepszej sytuacji finansowej.

Ostatecznie zgodził się na wynagrodzenie w wysokości 50 000 dolarów za rolę + 10% zysków z filmu. „Rocky” okazał się absolutnym hitem, gdyż amerykanom spodobała się prosta historia przedstawiająca amatorskiego boksera, który pokazał jak można w życiu dojść „od zera do bohatera”.

Film zarobił na siebie 150 milionów dolarów, z czego zgodnie z umową 1,5 miliona dostał Stallone. Takie pieniądze przydały mu się, gdyż na premierze Rock’ego Sylwester miał na sobie garnitur za… 50 dolarów, który został uszyty w naszym pięknym polskim kraju.

Potem już był z górki – zagrał w wielu mniej lub bardziej znanych i mniej lub bardziej docenionych przez krytyków filmach, takich jak: „Rambo” ( i kolejne części z których każdą samodzielnie wyreżyserował ) czy też „Człowiek Demolka”
Miał się na tyle dobrze, że pod koniec lat osiemdziesiątych zaproponowano mu występ w reklamie piwa. Warunkiem było ścięcie włosów. Stallone odmówił, mimo proponowanego początkowe jednego, a następnie dwóch milionów dolarów.
Wraz z Arnold Schwarzeneggerem, Bruce Willisem stworzył wspólnie sieć restauracji Planet Hollywood, która ma się nad wyraz dobrze.

Czy Stallone miał szczęście, a może grany przez niego „Włoski ogier” miał szczęścia?

Nie, po prostu obaj panowie byli w cholerę uparci, mieli wyznaczony cel i dążyli do jego realizacji. Kluczem była konsekwencja, wyznaczenie NAPRAWDĘ dużej stawki i po raz wtóry konsekwencja i praca. Co ciekawe obaj nie byli doskonali. Już na pierwszy rzut oka (tudzież ucha) można był zauważyć ich defekty i wady. Nie o to chodzi, aby być idealny, ale aby być doskonałym w swej niedoskonałości.

Obecnie Stallone je wisienkę z tortu swojego życia i okazyjnie występuje w filmach akcji.
Czas, abyś Ty zaczął reżyserować film swojego życia i zaczął zbierać życiowe Oskary.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Kategorie: Inspirujący Ludzie,Książki i materiały,Motywacja,Opowieści

Drogowskaz

Zawsze pisze własne teksty, ale tym razem zrobię wyjątek.
Dostałem przed chwilą maila, z ciekawą historią, którą warto przeczytać.
Nie wiem ile prawdy, jest w historii Michała, ale znam podobnych ludzi, którzy mają takie same przekonania na temat życia. W związku z tym ich styl życia jest podobny.
Pewnie jeszcze nie raz napiszę o ciekawych osobach, a tymczasem przeczytaj, to co ja przed chwilą czytałem na mailu

Michał jest takim człowiekiem, za którym raczej się nie przepada. Jest zawsze w dobrym humorze i zawsze ma coś pozytywnego do powiedzenia. Zapytany jak się czuje odpowiedziałby: „Gdyby było lepiej, już bym chyba nie wytrzymał!”. Był naturalnym motywatorem. Jeśli jakiś pracownik miał zły dzień, Michał zawsze radził mu jak znaleźć pozytywną stronę tej sytuacji. Widząc to, bardzo mnie to zaciekawiło. Pewnego dnia podszedłem więc do Michała i spytałem go:

-Nie rozumiem. Nie można być tak pozytywną osobą przez cały czas. Jak ty to robisz?
Michał odpowiedział:

-Każdego ranka, gdy się budzę mówię sobie -”Michał, masz dzisiaj dwie możliwości – możesz mieć dobry humor albo możesz mieć zły humor”.
I wtedy wybieram dobry humor.
Za każdym razem, gdy wydarza się coś niedobrego, mogę wybrać albo bycie ofiarą albo wyciągnąć z tego jakąś lekcję dla siebie. I wybieram wyciągnięcie lekcji.
Za każdym razem, gdy przychodzi ktoś do mnie ponarzekać, mogę wybrać zgodzenie się z nim albo pokazanie mu pozytywnej strony życia.
I wtedy wybieram pokazanie mu tej pozytywnej strony.”

-Zaraz, to nie jest takie proste! – zaprotestowałem.
-Ależ tak, to właśnie takie jest.” – odpowiedział Michał. -Życie polega na wyborach.
Każda sytuacja jest wyborem. Ty sam wybierasz jak zareagujesz na daną sytuację.
Ty wybierasz, jaki wpływ mają ludzie na twoje samopoczucie.
To ty wybierasz bycie w dobrym albo złym humorze. Mówiąc krótko – to twój wybór, jak wygląda twoje życie.

Zapamiętałem, co powiedział mi wtedy Michał. Krótko potem opuściłem firmę, w której wtedy pracowałem i otworzyłem swoją własną. Straciliśmy kontakt ze sobą, ale często przypominałem sobie Michała, gdy dokonywałem wyborów w moim życiu, zamiast tylko reagować na zmiany sytuacji. Kilka lat później dowiedziałem się, że Michał miał poważny wypadek Spadł z rusztowania z wysokości prawie 20 metrów. Po 18-godzinnej operacji i wielu tygodniach rehabilitacji Michał został zwolniony ze szpitala z wszczepionymi w plecy metalowymi prętami. Spotkałem się z nim około 6 miesięcy po wypadku.
Kiedy spytałem jak się czuje odpowiedział:

-Gdyby było lepiej już bym chyba nie wytrzymał! Chcesz zobaczyć moje blizny?”
Nie chciałem, ale zapytałem o czym myślał w chwili wypadku
-Pierwsze, co mi przyszło do głowy to moja córka, która niedługo miała się urodzić. – odpowiedział Michał . -Później, gdy już leżałem na ziemi, pomyślałem sobie, że mam dwie możliwości: mogę wybrać – żyć albo umrzeć. Wybrałem życie.
-Nie byłeś przerażony? Nie straciłeś przytomności?” -spytałem.
Michał kontynuował:
-Moi znajomi byli wspaniali. Mówili mi, że wszystko będzie dobrze. Aż do momentu, kiedy zawieźli mnie do szpitala i zobaczyłem twarze lekarzy i pielęgniarek – wtedy naprawdę się przeraziłem.
W ich oczach wyczytałem – „ten face już nie żyje”.
Wiedziałem, że muszę coś zrobić.”
-I co zrobiłeś?” – spytałem.
-Była tam taka duża, tęga pielęgniarka wykrzykująca różne pytania do mnie. – opowiadał dalej Michał . Spytała, czy jestem na coś uczulony.
„Tak” – odpowiedziałem. Lekarze i pielęgniarki przestali pracować, czekając na moją odpowiedź. Wziąłem głęboki oddech i krzyknąłem „Grawitację”.
Oni zaśmiali się, a ja powiedziałem

- „Wybieram życie. Operujcie mnie jak żywego, a nie jak martwego.”
Michał przeżył dzięki umiejętnościom lekarzy, ale również dzięki swojej niesamowitej postawie. Nauczyłem się od niego, że codziennie możemy żyć pełnym życiem.
To nasz wybór. Postawa jest wszystkim.

Masz teraz dwie możliwości:
1. Zapomnieć o tej historii.
2. Opowiedzieć ją ludziom, na których ci zależy.

Ja wybieram drugą.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: , , , , , ,

Kategorie: Inspirujący Ludzie,Motywacja,Opowieści

Szokujące? Inspirujące…

Nie dalej jak wczoraj wieczorem, zszokowała mnie mail. Mail z portalu Facebook.com.
Dostałem wiadomość o tytule:
„Użytkownik xxx xxx przyjął Cię do grona znajomych na Facebooku…”.
Jeżeli korzystasz z tego portalu, to wiesz, że taka wiadomość to nic szczególnego – ot znajomy, którego zaprosiłeś zaakceptował Twoje zaproszenie i cały świat wie, że się znacie.

Wiadomość ta mnie zdziwiła, dlatego, że użytkownik który zaakceptował moje zaproszenie był mi od ponad roku dłużny pewną kwotę pieniędzy, którą pożyczył „na tydzień”. Następnie usłyszałem parę razy, że „jutro będzie u mnie przelew”. Od pół roku kolega unikał mnie jak ognia, a 1,5 miesiąca temu, ukradł auto chłopakowi od własnej siostry i ślad po nim zaginął.

Tak, dobrze przeczytałeś – ukradł dobry samochód od faceta swojej rodzonej siostry.

Zapewne już rozumiesz jak bardzo mogłem być zdziwiony, kiedy poszukiwany przez policje w całym województwie (lada moment zostałby wydany list gończy), znienawidzony przez całą rodzinę i wzbudzający we mnie nienajlepsze emocje człowiek, nagle pojawił się w sieci i jeszcze niejako poinformował mnie o tym mailowo.

Wszedłem na facebooka i przeczytałem na jego tablicy (profilu), że wrócił i zaczyna żyć od nowa. Zobaczyłem, że jest dostępny online, więc napisałem do niego wiadomość.
Zaczęliśmy rozmowę. Postanowiłem , że skoro nie raz mnie oszukał (dawałem mu naprawdę wiele szans), jest mi winien pieniądze i ogólnie nie mam najlepszego mniemania o nim, to… zaproszę go na piwo.

Tak, postanowiłem, że groźby, prośby i wyzwiska zostawię innym, a sam zrobię coś czego się po sobie nie spodziewałem. W przeciągu 10 minut umówiliśmy się na piwo i porozmawialiśmy o tym, co się działo u niego przez te półtora miesiąca, dlaczego wrócił i jakie ma plany na przyszłość.

Okazało się, że wrócił do domu, bo już nie chciał żyć w ukryciu wśród znajomych złodziei, paserów i wszelakich „handlarzy”. Sam poszedł na policję, aby ułatwić funkcjonariuszom poszukiwania, dostał już wyrok, na szczęście w zawieszeniu i od przyszłego tygodnia zaczyna uczciwie pracować.

Pomyślałem, że facet ma naprawdę sporo odwagi.
Wrócił do domu, gdzie powinien być skreślony na całej linii.
Poszedł na policje, wiedząc jakie mogą być tego konsekwencje (do 10 lat więzienia).
Umówił się ze mną, nie wiedząc, czy uderzę go w nos, czy faktycznie postawię piwo i porozmawiamy.

Ma jaja. Naprawdę ma jaja.

Jego sytuacja wydawała się beznadziejna… a nawet beznadziejno, beznadziejna. A on stawił jej czoła i zaczyna żyć od nowa. Czeka go jeszcze trochę nieprzyjemności, ale ogólnie jego pozycja jest prawie tak dobra jak każdego innego człowieka. Jest to dla mnie naprawdę inspirujący przykład.

Biblijna historia o synie marnotrawnym, przeistoczyła się w historie o synie marnotrawnym XXI wieku, który po czasie zabawy i grzesznego życia, wraca do domu, spodziewając się najgorszego, a otrzymując… drugą szanse, na nowe lepsze życie.
Wierzę, że ją wykorzysta, bo to mądry facet, którego życiowy wektor miał dobry kierunek, jednak pomylił mu się zwrot.

Całe szczęście prawdopodobnie Ty masz dużo lepszą sytuacje, więc jeszcze prościej Ci ją wykorzystać, aby żyć godnie, na poziomie i robić dużo dobrego dla świata.

Tagi: , , , , , , , , , ,

Kategorie: Inspirujący Ludzie,Motywacja,Opowieści

Will Smith

Will Smith, to osoba, której ostatnio przyglądam się coraz uważniej. Szkoda, że jeszcze nie miałem możliwości spotkać się z nim i pogadać. Miałem natomiast możliwość obejrzenia filmów z jego udziałem, przesłuchać kilku piosenek (gdyż jest on również raperem, piosenkarzem), oraz przeczytać kilka wywiadów i artykułów o nim.
Will Smith w większości filmów gra dobrych ludzi, którzy, albo mają jakiś konkretny cel w życiu, albo też służą innym. Mam nieodparte wrażenie, że Will jest bardzo spójny z większością bohaterów których gra i tą spójnością wykracza poza ramy aktorstwa. Ma on w sobie dużo pozytywnej energii, którą łatwo zaraża innych.
Kilka lat temu podczas programu „Good Morning America”, który był emitowany w czasie zimy, na wolnym powietrzu zdjął z siebie ciepły, zimowy płaszcz i oddał na cele charytatywne. Stał później na zimnie, bez okrycia. Jest też w nielicznej grupie gwiazd Hollywoodu, która stroni od alkoholu, narkotyków i innych używek. Co prawda plotki głoszą, że jest należy do sekty scjentologów, ale postanowiłem skupić się na faktach. Will Smith wychował się w baptystycznej rodzinie i podejrzewam, że dzięki temu prezentuje taką, a nie inną postawę. Bardzo lubię tego aktora, oraz wiele filmów w których grał. Do najlepszych zaliczam:
„W pogoni za szczęściem” (Pursuit of Happyness, The ), „Jestem legendą” (I Am Legend) i jeden z moich ulubionych filmów: „7 dusz” (Seven Pounds)
Około tygodnia temu udało mi się zobaczyć ponownie końcówkę tego filmu. Jest piękny, wzruszający i dobrze zagrany.
Dziś natomiast dostałem od mojego przyjaciela link do filmu, który zamieściłem poniżej.
Zobacz czym dla Willa Smitha jest czytanie i bieganie:

Nie wiem, czy jest to cała filozofia życia. Właściwie jestem pewien, że nie jest.
Co nie zmienia faktu, że facet mówi do rzeczy. Niektórym treść zawarta w tych nieco ponad 2 minutach filmu może wydawać się prosta, lub banalna, ale tak naprawdę to przekaz jest mądry i prawdziwy.

Ps: Jeżeli chcesz na bieżąco otrzymywać informacje o nowych wpisach, oraz ciekawe linki, zapisz się do subskrypcji, umieszczonej po prawej stronie.

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Kategorie: Inspirujący Ludzie,Motywacja