1

Skomentuj!

Dieta niskoinformacyjna

Napisane przez Kacper Bisanz, 18 maja, 2010 w kategorii Biznes, Inne, Przemyślenia

Od prawie 2 lat jestem informacyjnym analfabetą.
Nie mam pojęcia, co się dzieje na świecie i jest mi z tym świetnie.
Nie czytam gazet, nie wchodzą na Onet i (co mnie najbardziej cieszy) nie oglądam wieczornych wiadomości na żadnym kanale. Dlaczego?
Kiedyś ubzdurałem sobie, że media pogarszają mój nastrój, a i tak  najważniejsze informacje docierają do mnie od znajomych. Od tego momentu, właściwie z dnia na dzień przestałem się interesować tym, co nie dotyczy bezpośrednio mnie lub moich bliskich.
Kilka osób nazwało mnie ignorantem, kilka osób dyskutowało na temat sensu takiego postanowienia, a ja w zaparte odcinałem się od masowych źródeł informacji. Co ciekawe nie przegapiłem niczego „ważnego”. Wiedziałem, kto został prezydentem USA, oraz kiedy odbyła się Olimpiada, nie przegapiłem również Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy, a i o katastrofie w Smoleńsku dowiedziałem się od znajomej przez telefon, zaledwie kilka minut po całym zajściu.
Okazało się, że przez 2 lata oszczędziłem przeszło 250 godzin (biorąc pod uwagę średni czas poświęcony na masmedia przed przeciętnego polaka) i nie zatrułem swojego umysłu. Zatrułem?
Tak, wiadomości pokazywane przez media, to płynna trucizna podana w nieskazitelnie przezroczystym krysztale.
Przyjrzyjmy się temu, co widzimy w mediach:

1. Polityka – znowu, źle znowu gorzej, znowu oszustwa i kolejne nadużycia.
2. Katastrofa, tragedia – na morzu, lądzie, lub w wodzie.
3. Gwałt, zabójstwo, pobicie – „Dlaczego sąsiedzi nie reagowali?”, „Gdzie była policja?”

Czasem na końcu niektórych wiadomości, dla zmylenia odbiorcy podają coś śmiesznego, lub pozytywnego, jednak i tak są to wyjątki.
Co nam daje wrzucanie takich informacji do głowy? Czy na pewno warto zamartwiać się cudzymi tragediami?
Pewna osoba na to pytanie odpowiedziała mi:
„Tak, ponieważ należy współczuć innym”
Nie będę poruszał kwestii duchowości i wiary, mimo, że nie jest ona mi obca i mam dosyć ugruntowany pogląd na temat religii. Naturalnie, warto czasem poświęcić czas na refleksje. Z drugiej strony dobrze jest zadać sobie pytanie:
Czy od współczucia osobie, której nie nawet nie znamy zrobi się jej lepiej?
Może rodziny ofiary jakiegoś wypadku, przez to, że Ty im współczujesz, nagle poczują otuchę?
Czy zamiast dyskutować godzinami ze swoimi znajomymi na temat tragedii i polityki, nie lepiej by było godzinę więcej popracować i zarobione w ten sposób pieniądze oddać na cele charytatywne?
Zasadniczo zamiast „współczuć” osobom z drugiego końca polski, lub drugiej strony globu, lepiej zgasić światło i iść spać.
W ten sposób przynajmniej przyczynisz się do zwolnienia narastającego globalnego ocieplenia.
Warto zdać sobie sprawę z tego, co i jak na nas wpływa, oraz czy watro przyjmować wszystkie informacje do głowy.
Jakiś czas temu usłyszałem na pewnym szkoleniu określenie:
Dieta niskoinformacyjna”, lub też „Post informacyjny”. Okazało się, że mój pomysł… nie był moim pomysłem i ktoś już wcześniej miał podobne przemyślenia do moich. Prawdopodobnie pierwszym był Timothy Ferriss, którego książkę miałem przyjemność przeczytać. Okazuje się, że ten nowoczesny biznesmen również ucieka od masmediów. Więcej o nim i o jego koncepcji życia można przeczytać w książce „4-godzinny tydzień pracy”.
Jeżeli facet pracuje kilka godzin tygodniowo, jest szczęśliwy i zarabia kilkanaście średnich krajowych, to po prostu nie kłócę się z nim, tylko biorę przykład.

Dzięki temu mam więcej czasu na moje zainteresowania, znajomych, miłość, pracę i cokolwiek sobie wymyślę. Przy tym wszystkim mam po prostu mniej (cudzych) zmartwień.
Zatem…Oszczędzaj swój umysł i karm go pożytecznymi i dobrymi informacjami.
Będzie Ci za to wdzięczny, a Ty będziesz czuł się lepiej.
Nawet z biologicznego punktu widzenia, taka „dieta” jest lepsza dla Ciebie. Dlaczego?
Jeżeli przyjmujesz negatywne informacje, stresujesz się, zamartwiasz, to w Twoim organizmie wytwarza się kortyzon, który podwyższa ciśnienie krwi i działa destrukcyjnie na Twój organizm.
Natomiast, jeżeli jesteś szczęśliwy, śmiejesz się, przebywasz z osobą, którą kochasz, uprawiasz seks (z wyjątkiem większości pierwszych razów) to w Twoim organizmie produkują się endorfiny, które likwidują wszelkie napięcia w ciele, pozwalają się Tobie zrelaksować i odpocząć.
Biorąc to wszystko pod uwagę, wiem, że warto starannie selekcjonować informacje.
A Ty? Czy już potrafisz przejść na dietę niskoinformacyjną?

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , , , , , , ,

 
1

Skomentuj!

Rozpłyń się teraz…

Napisane przez admin, 11 stycznia, 2010 w kategorii Behavior, Inne

Usiądź wygodnie, zrelaksuj się i podziwiaj majestatyczne piękno natury…

Zacznij, równie pięknie swój kolejny fascynujący tydzień życia!

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , ,

 
3

Skomentuj!

Ścieżka dźwiękowa Twojego życia

Napisane przez admin, 24 grudnia, 2009 w kategorii Inne

Mimo, że są Święta, notka nie będzie świąteczna. Refleksje i życzenia zostawię sobie na kiedy indziej, wszak indywidualizm jest w cenie :).
Postanowiłem wypisać kilka piosenek z różnych gatunków muzycznych, które moim zdaniem niosą ze sobą dobry przekaz i pozytywne wartości. Tyle ile ludzi, tyle gustów, dlatego są tutaj różne typy utworów, aby każdy znalazł coś dla siebie.
Muzyka to bardzo ważna część życia. Jeżeli masz wokół siebie ludzi, którzy zawsze coś pozytywnego powiedzą, to lepiej się czujesz. Podobnie jest z muzyką – jeżeli ma pozytywny przekaz, to Ty jeszcze lepiej funkcjonujesz, działasz i po prostu czujesz się świetnie.
Tak więc, oto kilka moim zdaniem wartych uwagi (uszu) utworów. Kolejność alfabetyczna:

1. Hip-Hop – Polski
- Evident – Czas
- Mezo – Ważne (jak ktoś woli – Hiphopolo :-) )
- TeDe – Jakby jutra miało nie być
- TeDe – To jeszcze nie koniec
- WWO – Mogę wszystko

2. Hip-Hop – Zagraniczny
- 2Pac – Changes

3. Jazz
- Louis Armstrong - We Have All The Time In The World
- Louis Armstrong - What a Wonderful World

4. Rock
- Bill Conti - Gonna Fly Now (Przewodni motyw muzyczny z Rockiego)
- Czesław Niemen – Dziwny jest ten świat
- Lifehouse - Everything

5. Regge
- Bob Marley - Don’t Worry, Be Happy
- Bob Marley - No Woman No Cry

6. Pop
- John Lennon - Imagine
- Robbie Williams – Supreme

7. Bonus Świąteczny ;-)
- DeSu – Kto wie (czy za rokiem nie stoją anioł z Bogiem)
- Olivia Olson - All I want for Christmas is You

Kiedy jadę/idę gdzieś często mam ze sobą odtwarzacz mp3. Zazwyczaj słucham na nim różnego rodzaju audiobooków, lub piosenek, z których lwia część to te wymienione wyżej.
Znajdź piosenki, które właśnie Tobie odpowiadają i dołącz je do ścieżki dźwiękowej Twojego życia.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

 
1

Skomentuj!

W Polsce jest dobrze, bo…

Napisane przez admin, 18 października, 2009 w kategorii Inne, Motywacja

ING BANK z którego usług akurat nie korzystam, ma genialną kampanię reklamową.
Jest ona świetna od strony marketingowej, ale nie tylko.
Optymistyczna i realistyczna zarazem. Spójrzmy prawdzie w oczy - w Polsce jest dobrze!
Tak, tak jest powodów znaleźlibyśmy setki.
Przykładowo:
http://wpolscejestdobrze.pl/?video=fb87582825f9d28a8d42c5e5e5e8b23d
Ze strony wpolscejestdobrze.pl dowiedziałem, się, ze w Polsce jest dobrze, bo:
- mamy kiełbasę swojską
- są takie osoby jak Magda
- Polacy są crazy
- jest fajny dziadek z czeladzi
- to polska
- bo nasz kraj z każdym rokiem rozwija się i gospodarka pracuje na wyższych obrotach. Ponadto możemy być dumni z historii polski.

I inne. Nie chodzi o nacjonalizm, ale o umiejętność doceniania tego co się ma i umiejętność wychwycenia tego co warto, a nie zamartwiania się tym co nie jest aż tak dobre.
Jakie są inne powody za które cenisz nasz kraj? Napisz!

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , , , ,

 
1

Skomentuj!

Na dobry początek…

Napisane przez admin, 11 października, 2009 w kategorii Inne, Motywacja

… dnia, tygodnia, miesiąca!
Jeżeli jeszcze nie masz tak dużej motywacji do działania i osiągania swoich celów, jakbyś chciał, to mam dla Ciebie ciekawą stronę! Mimo swojej prostoty daje bardzo interesujący efekt.
Warto ją odwiedzić i zacząć działać!

http://mighty.nlp-international.org/

Zanim klikniesz powyższy link, koniecznie włącz głośniki!
Baw się dobrze!

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , ,

 
0

Skomentuj!

Rybak i chłopiec

Napisane przez Kacper Bisanz, 8 września, 2009 w kategorii Inne, Motywacja, Opowieści

W małej wiosce mieszkał sobie stary, doświadczony rybak. Pewnego dnia przyszedł do jego domu młody chłopak, który poprosił, aby ten nauczył go łowić ryby, oraz tego jak wieść takie wspaniałe spokojne życie jak on.  Stary rybak odmówił, tłumacząc, że chłopak jest zbyt mało doświadczony, aby się tego nauczyć.  Po kilku dniach chłopak ponowił próbę i przyszedł prosić rybaka o wskazówki i rady, mówiąc, że będzie słuchał ich uważnie i każde jego polecenie wykona sumienie, bez zadawania zbędnych pytań. Niestety jego prośby okazały się nie skuteczne. Rybak stwierdził, że chłopak jest zbyt młody na taką naukę. Sytuacja powtarzała się, ale petent za każdym razem, podobnie jak za pierwszymi dwoma, był wysyłany z kwitkiem. Pewnego razu chłopak z samego rana czekał na rybka w jego kutrze. Kiedy rybak przyszedł, ambitny chłopak znowu zaczął go prosić, mówiąc, że będzie wykonywał każde jego polecenie. Rybak przekonał się, że rzeczywiście chłopakowi zależy na zdobyciu nowej, fascynującej wiedzy. Postanowił dać mu szansę do nauki, zabierając go na morze. Kiedy byli już daleko od brzegu stary rybak kazał chłopakowi wskoczyć do wody. Młody uczeń był nieco zdziwiony tym poleceniem, ale wskoczył do wody, ponieważ obiecał słuchać swego nauczyciela. Kiedy był już w wodzie, rybak nachylił się nad nim i… włożył jego głowię pod taflę wody, a następnie trzymał, aby ten nie mógł jej wyjąć. Chłopak zaczął panikować. Z całych sił próbował się wynurzyć, ale nie potrafił. Uderzał w rękę rybaka, ale nie był w stanie się wynurzyć. W pewnym momencie zaczęło brakować mu tlenu, więc jeszcze raz mocno, najsilniej jak potrafił uderzył w rękę rybaka i wynurzył się z nad tafli wody. Zasapany, łapał powietrze do płuc i krzyczał na rybaka:
-„Oszalałeś!? Chciałeś mnie utopić? Czemu to zrobiłeś?
Rybak w ramach odpowiedzi odwdzięczył mu się pytaniem:
-„O czym myślałeś będąc pod wodą?”
-„Co za głupie pytanie?! To oczywiste, myślałem tylko o tym, aby jak najszybciej wydostać się na powierzchnie!” – odparł zdenerwowany chłopak.
-„Widzisz, miałeś cel, ale czy samo myślenie o nim pomogło Ci w wydostaniu się z wody?”
-„Nie, przestraszyłem się, więc z całej siły uderzyłem w Twoją rękę i udało mi się dzięki temu wydostać” – usłyszał w odpowiedzi rybak.
„Otóż to! Ustaliłeś cel i podjąłeś działanie i właśnie to powinieneś robić w życiu.
Stawiaj sobie cele i podejmuj działania, które pomogą Ci w ich realizacji – Tyle mogę Cię nauczyć”

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , , , ,

 
3

Skomentuj!

Bonus od życia :)

Napisane przez Kacper Bisanz, 25 sierpnia, 2009 w kategorii Blog, Inne

Dziś chciałem wgrać jedną z notek, które pisałem na telefonie w czasie pobytu we Włoszech.
Niestety odkryłem, że notki w dziwny sposób zniknęły. Właściwie to nie wiem, czy w dziwny, ale wiem na pewno, że ich nie mam. Ot, taki bonus od życia.
Szkoda, bo sporo myśli tam uchwyciłem, które już pewnie nie wrócą.
Wkrótce napiszę pierwszą powakacyjną notkę.
Tymczasem nie wiem o czym napisać, więc zamieszczam zdjęcie tercetu surykatek :) :

Tercet surykatek

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

 
3

Skomentuj!

Mój styl życia

Napisane przez admin, 4 czerwca, 2009 w kategorii Blog, Inne

Z wczorajszych laptopowych zapisków.

Nie pisałem długo na blogu, bo w moim życiu działo się jeszcze więcej niż zwykle.

Jestem pewien, że to była mieszkanka wybuchowa prawa przyciągania (o nim już wkrótce na blogu) i motywacji do wielu rzeczy. Niesamowite jak działa w praktyce wiedza, którą każdy może nabyć po przeczytaniu kilku dobrych książek, lub/i odbyciu paru szkoleń.

Jak działa ta wiedza?

Właśnie wracam z Krakowa, gdzie przyjechałem na zaledwie jeden dzień aby poznać kilkadziesiąt ciekawych osób i zagrać z nimi w Golfa. To był mój pierwszy raz. Chciałem przekonać się czy jest to sport dla każdego, czy też może dla snobów, bądź starych dziadków. Po kilku godzinach gry, mogę z całą pewnością powiedzieć, że jest to ciekawy, niełatwy i jak się okazało, męczący sport. To było świetne przeżycie, ale jeszcze więcej emocji dostarczył mi skok z 58 metrów na bungee, który miałem okazję wykonać 1,5 tygodnia temu. Tym samym zrealizowałem jedno  z moich marzeń, ot tak, całkowicie niespodziewanie. Dzień po skoku okazało się, że niedługo najprawdopodobniej będę miał okazję zrealizować moje kolejne marzenie – skok ze spadochronem!

Aby było zabawniej parę dni temu, w środku nocy (właściwie, to gdzieś koło 10 rano) zadzwoniła do mnie znajoma, przekazując mi kilka informacji. Okazało się, że w czasie mego snu zarobiłem naprawdę ciekawe pieniądze, oraz, że jadę na wycieczkę do Debreczyna, a następnie do Budapesztu w najbliższy weekend.

Pomyślałem, że nie jest źle. Do tego wszystkiego w poniedziałek jestem zaproszony na ciekawe spotkanie biznesowe.

Jak widać nie mam wytchnienia, ciężkie, to życie, ciężkie.

W końcu żyjemy w Polsce, więc z założenia nie może być łatwo.

Patrząc na pewne znaki, na ziemi, niebie i wodzie, za rok, półtora będzie jeszcze trudniej, ale cóż począć, jakoś dam radę :)

Oczywiście to, że się bezczelnie chwale na blogu, nie jest bezcelowe, chce Tobie coś uzmysłowić… za dwa tygodnie napiszę, co ma tak ciekawy i pozytywny wpływ na moje życia, a za tydzień kolejna notka z cyklu “Czyńmy dobro”

Ps: 27 czerwca jadę na 2,5 tygodnia do Włoch (Rzym, Neapol), więc będę miał małą przerwę w pisaniu.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , , ,

 
0

Skomentuj!

Zastaw się, a postaw się.

Napisane przez Kacper Bisanz, 29 marca, 2009 w kategorii Inne, Motywacja

Otyłego mężczyznę skazano na śmierć. Był on jednak tak gruby, że nie mieścił się na krześle elektrycznym. Dyrektor więzienia zarządził, więc dietę.
Po tygodniu o chlebie i wodzie skazany zamiast schudnąć, przytył 10 kilogramów i co za tym idzie na krzesło nijak się nie mieścił.
Trochę zdziwiony dyrektor, postanowił dawkować nieborakowi przez kolejny tydzień tylko wodę. Efektem tego było ponowne przytycie więźnia o 10 kilogramów.
Sytuacja była co najmniej dziwna, dlatego ostatecznie więzień nic nie dostawał przez tydzień – normalna, regularna głodówka.
Facet nie schudnął ani grama, za to ponownie dobił do licznika na wadze 10 kilogramów.
Zdziwiony dyrektor przychodzi do więźnia pyta:
- „Co jest?! Czemu nie chudniesz?”
- „Aaaa… jakoś kurczę nie mam motywacji…” – odparł więzień.

I tak to jest, od motywacji zależy połowa sukcesu, lub w przypadku braku motywacji, połowa klęski.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Tags: , ,

 
1

Skomentuj!

Jesteś tym co jesz!

Napisane przez Kacper Bisanz, 15 marca, 2009 w kategorii Inne, Motywacja

Inaczej tytułując notkę, mogłem napisać „W zdrowym ciele, zdrowy duch” i to byłoby również adekwatne do tematu. O co mi tak naprawdę chodzi?
Rozwój osobisty jest bardzo ważny. Uważam, że rozwijanie wszystkich rodzajów inteligencji, panowanie nad stresem, pracowanie nad motywacją i osiąganiem celów jest niezwykle istotne w życiu. Jednak, aby móc się rozwijać, należy brać pod uwagę również czynniki pośrednie wpływające na szybkość nauki. Jednym z nich jest np. odpowiednia ilość snu. Innym elementem, może być aktywność ruchowa. Natomiast dziś chciałem napisać Tobie, o… jedzeniu.
Tak - jedzenie ma fundamentalne znaczenie! O tym, że oszczędzimy nasze zdrowie omijając restauracje szybkiej obsługi, której logiem są dwa złote łuki, wie nawet małe dziecko.
Coraz więcej osób poświęca swoją uwagę zdrowemu trybowi życia, a popularne określenie fast food, zastępuje powoli „slow food”.
Rynek, poświęcony zdrowej i ekologicznej żywności prężnie się rozwija. Niestety większość osób w Polsce jeszcze z niego nie korzysta, a szkoda. Nawet Red Bull wypuścił na rynek produkt o nazwie: „Red Bull Simple Cola” – napój o smaku coli (smakuje bardziej jak lizaki o smaku coca-coli, które pamiętam z dzieciństwa), stworzony w 100% z naturalnych składników – bez barwników, konserwantów itp. Oczywiście można polemizować na temat ilości procentów w stuprocentowej naturalności, oraz na temat jakości takiego produktu. Jednak fakt, faktem, że to o czymś świadczy, jeżeli nawet tak znana marka, która powszechnie jest kojarzona z czymś smacznym, ale nie zdrowym, wprowadza tego typu naturalne produkty.
Ludzie wierzą w magiczne witaminki w pigułce, leki na ból głowy (które działają na zasadzie „placebo”), ale naturalna żywność jeszcze nie każdego tak interesuje. W tym temacie, szczególnie takie osoby jak ja (czyli z penisem) są zacofane. Ponieważ wychodzimy z założenia, że nie musimy (co jest akurat dobrym podejściem) mieć idealnej pupy, tali i nóg. Faceci nie wmawiają sobie również, że wchodząc na wagę widzą własny numer telefonu.
Nie będzie to nic odkrywczego jeżeli napiszę, że potrzebny jest umiar, zarówno pod względem odchudzania się, profilaktyki zdrowotnej, jak i rozsądku, oraz samokrytyki przy okazji.
Jednak nie każdy do końca zdaje sobie sprawę, że odrobinę zmieniając swoją dietę można osiągnąć bardzo ciekawe rezultaty, takie jak:
- więcej energii do życia.
- lepsza koncentracja.
- spowolnienie starzenia organizmu.
- oczyszczenie skóry i poprawienie jej walorów wizualnych.
- lepsza kondycja.
- większa odporność organizmu.
- mniejsza szansa na pojawienie się chorób przewlekłych.
I kilka innych. Nie trzeba katować się jedzeniem, które nam nie smakuje. Byłoby to całkowicie pozbawione sensu, gdyż jedzenie to jedna z wielkich życiowych przyjemności.
Co zatem można zrobić od zaraz, aby odżywiać się zdrowiej.
Zamiast pisać o wolnych rodnikach, tlenu z nimi powiązanego, przeciwutleniaczach (flawonoidy górą!) i innych dziwnych rzeczach postanowiłem podzielić się moimi zmianami dotyczącymi codziennej diety.
Obrałem kilka bardzo zaawansowany i trudnych w realizacji metod, zwanych
„Dekalogiem żywnościowym Kacpra” dzięki którym czuję się o wiele lepiej:

1. Zamiast słodzoną, czarną herbatę, piję zieloną, która jest bogata w przeciwutleniacze..
2. Nie słodzę herbaty, chociaż oczywiście czasem podczas picia herbatki jakąś czekoladką nie pogardzę.
3. Staram się jeść więcej owoców i warzyw. Nie jest to takie proste, więc używam pewnego suplementu diety, którego chętnie bym zareklamował, ale mam granice przyzwoitości…
Żartowałem, nie mam :-)flavon.edu.pl – tutaj jest o nim sporo.
4. Nie pijam napojów energetycznych, które tak lubiłem. Dzięki temu okazało się, że w Biedronce można również kupić coś innego. Poważnie!
5. Alkohol to błogosławieństwo boże i mimo iż bardzo lubię się czasem napić, to stwierdziłem, że można ograniczyć spożycie trunków. Dlatego regularnie zostaję kilkutygodniowym abstynentem. Notabene wskazane jest picie jednej czerwonej lampki wina przed snem, ale tego akurat nie praktykuje.
6. Rano zamiast byle jakiego śniadania jem bananową, bądź malinową kaszkę dla dzieci – rewelacja. Samo zdrowie, a na dodatek smakuje prawie tak dobrze jak za czasów Gomółki!
7. Koło południa jem drugie śniadanie.
8. Zamiast byle jakich „zapychaczy” w ciągu dnia jem więcej jogurtów.
9. Napoje (w tym colę) bogate w , zastąpiłem niegazowaną wodą i sokami.
10. Kiedy się przeziębię, piję gorącą herbatę z cytryną i siedzę w domu, zamiast od razu faszerować się setkami leków.

Jak widać, reguły, które wypisałem są niewątpliwie rewolucją na rynku spożywczym, oraz zdrowotnym i na pewno nikt wcześniej nie wpadł na pomysł, aby je zastosować ;-)
Oczywiście wybrałem te propozycje zmian, które były zgodne ze mną. Wiadomo, że gdyby żelki prosto z niemieckiej fabryki (w tym momencie robię dziwną minę i ślinie się jak Homer Simpson) okazały się nagle strasznie niezdrowe, to i tak bym je jadł, ale jeżeli mogę zmienić inne części mojej diety, to czemu nie? Nie można dać się zwariować. Zdrowie jest ważne, ale radość z jedzenia i picia również. Dlatego polecam pomyśleć, co bez płaczu i zgrzytania zębów można zamienić, lub usunąć z codziennego jadłospisu, oraz co dodać do niego, aby żyć zdrowiej. Powodzenia!

PS: Polecam film „Super size me”, warto go zobaczyć, gdyż daje do myślenia.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych

Copyright © 2010 Kacper Bisanz Layout modyfication by Kacper Bisanz statystyka