Z minionej, szalonej nocy… (Będzie się działo!)

Wczoraj umówiłem się na kolację z Janem Tomiakiem, Tomkiem Zębalą i Adamem Przemykiem.
Umówiliśmy się na 19:00 w Pizza Hut w Katowicach.
Plan był prosty: 1-1,5 godziny spotkania w czasie którego omówimy nasze wspólne biznesowe plany, najemy się pizzą i wypijemy dużo herbaty mrożonej, a następnie każdy pójdzie w swoją stronę.
W co ja wierzyłem?
Wyszło jak wyszło i w czasie spotkania nagrałem bardzo krótkie VIDEO i to w bardzo kiepskiej jakości :) :

Kiedy zamknęli SkyBar… wylądowaliśmy w hotelu i o 7:00 poszliśmy spać na 2 godziny, aby obudzić się i pływać w basenie, oraz moczyć się w jackuzzi.
Popołudniu przyszedł czas na powrót do domu, a Jan pojechał do Szwajcarii.
Dobra, dobra… przechodząc do konkretów! Dlaczego Ci pokazuje te video, skoro wygląda jak wygląda i nie wiadomo o co chodzi?
Chciałem Ci pokazać moje podniecenie ;-) .
Co najmniej jak małe dziecko, które właśnie oglądało kolejny odcinek Dragon Balla! :-)
Skąd te emocje?

Wraz z Jan Tomiak International (firma Jana) chcemy stworzyć nową jakość na rynku szkoleń.
Wszystko będzie inne – ceny na każdą kieszeń (10-15% ceny rynkowej), organizacja sama w sobie, połączenie najnowszych technologii internetowych i ogólenie AAAAA!

Okazało się, że wspólne plany naszej czwórki odnośnie szkoleń w Polsce i poza jej granicami bardzo pokrywają się z ideą czwartkowego otwarcia klubu biznesowego i wszystkiego co idzie za tym projektem! To co będziemy mogli zaoferować bez żadnych opłat cyklicznych za członkostwo w klubie, będzie miało naprawdę sporą wartość! Warto było negocjować do rana :)

Także zapisz się na newsletter po prawej, a niedługo dostaniesz informacje o tym czym jest klub, jakie korzyści z niego będziesz miał i w jaki prosty sposób możesz do niego dołączyć:)

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: , , , , , , , , , ,

Kategorie: Biznes,Blog,Motywacja,Przemyślenia

Nowa odsłona strony + Klub biznesowy

Cześć,

dziś krótka informacja techniczna.
Jak widzisz strona zmieniła trochę wygląd. Doszło kilka dodatkowych zakładek i możliwości.
Polecam dział: „Dla Ciebie”.

newsletterDodatkowo informacja:

Jeżeli interesujesz się biznesem, albo e-bizesem i w związku z tym:
a) Chcesz się nauczyć biznesu
b) Chcesz nauczyć biznesu innych

To napisz na: kacper@bisanz.pl
Po co?

Już niedługo otwieram elitarny klub biznesowy, stwarzający naprawdę ogromne możliwości.
O otwarciu zostaną poinformowane wszystkie osoby z newslettera po prawej stronie.

Na tym etapie szukam osób, które chcą ze mną współtworzyć klub, oczywiście korzystając na tym, na kilka różnych sposobów.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: ,

Kategorie: Biznes,Blog,Inne

Sposób na lenistwo nr 1: Zadbaj o samopoczucie i otoczenie

rentier blog

W ramach pierwszego artykułu na temat lenistwa, powiem Ci nieco więcej o samopoczuciu i otoczeniu.
W kolejnych częściach tego cyklu będą do sprawy podchodził z różnej strony i w różnych kontekstach, tak abyś na tym maksymalnie skorzystał.
Cel jest jeden: pokonać lenistwo!

Niektórzy mylą lenistwo z depresją (a właściwie z depresjonowaniem się – depresja to proces, a nie rzecz).
Jak je łatwo odróżnić?
Depresanci są permanentnie przygnębieni, mają często zmienny nastrój, są z reguły zmęczeni, zamykają się w sobie, źle sypiają i mają spore problemy z koncentracją.
Jeżeli nie masz wszystkich tych objawów, możesz być spokojny, po prostu czasem zachowujesz się leniwie i tyle.

Samopoczucie i otoczenie ma niesamowicie istotny wpływ na to Twoją efektywność i chęć, bądź niechęć do wykonania tego co masz wykonać.
Pominę fakt, że powinieneś się dobrze odżywiać i wysypiać (O śnie napiszę osobny artykuł), bo to oczywiste.
Dziś powiem Ci jakie są doraźne sposoby na zwiększenie energii i motywacji do działania.
Zapewne z reguły lenistwo dopada Cię w jakimś pomieszczeniu – niezależnie czy masz w nim pracować, czy masz w nim podjąć decyzję o działaniu, np. wyjście na basen, pójście na pocztę, na uczelnie czy gdziekolwiek indziej, gdzie nie chce Ci się iść. Te pomieszczenie ma bezpośredni związek z Twoim samopoczuciem i motywacją do działania.
Dzięki kilku naprawdę prostym krokom możesz podnieść swoją motywację:

Otwórz okno1. OTWÓRZ OKNO
Niech do pokoju wpłynie trochę świeżego powietrza.
Kiedy mózg jest niedotleniony, to jego właściciel czuje się ospały i zmęczony.
Pamiętaj, że to jak się czujesz, ma bezpośredni wpływ na to jak i o czym myślisz.
Dlatego odpowiednia cyrkulacja powietrza jest niezwykle istotna.



Posprzątaj2. POSPRZĄTAJ
Zacznij od biurka, wyrzuć niepotrzebne rzeczy i śmieci.
Pochowaj to co wprowadza niepotrzebny zamęt i odwraca Twoją uwagę.
Spokojnie, nie muszą to być gruntowne porządki. Po prostu zrób tak, abyś czuł, że w okół Ciebie jest przestrzeń i swoboda.
Docelowo łatwiej będzie Ci potem o konkretne sprzątanie, ale nie to jest teraz najważniejsze.
Najważniejsza jest produktywność, którą właśnie zwiększasz.

Otwórz okno3. ZADBAJ O KOMFORT
Jeżeli masz taką możliwość puść muzykę, która dodaje Ci energii.
Zrób sobie herbatę, lub kawę i postaw ją w wygodnym miejscu tuż przed pracą, lub podjęciem decyzji o wyjściu.
Jeżeli wiesz, że za mało jadłeś, to zjedz coś pożywnego (najlepiej owoce, jogurt, lub trochę czekolady). Nie jedz nic ciężkostrawnego, bo wtedy obniżysz swoją energię.
Wyreguluj fotel, tak aby było Ci wygodnie, włącz, lub wyłącz światło, tak aby warunki były jeszcze lepsze.

Otwórz okno4. RUSZ SIĘ (TROCHĘ)
Poruszaj się trochę! W miarę możliwości wyjdź na krótki, ale szybki spacer.
Zrób kilka przysiadów, pompek, rozciągnij się. Nie chodzi o to abyś się zmęczył, ale abyś rozruszał swój organizm i jeszcze bardziej go dotlenił.
Poza tym dodaj więcej ruchu w codziennym życiu, a zdziwisz się o ile więcej Ci się chce robić :) .

Jak? Używaj schodów zamiast windy, zaparkuj dalej niż zwykle parkujesz (lub wyjdź przystanek autobusowy wcześniej), wychodź każdego dnia na krótkie 5-10 minutowe spacery.

Te proste czynności zajmą Ci na tyle mało czasu, że każdy może je zrobić. Wymówka „nie mam czasu” jest w tym kontekście co najmniej nierozsądna.
To tak jakby powiedzieć „nie mam czasu na zdrowie i efektywność” – przyznaj brzmi głupio.

To tyle jeżeli chodzi o podstawy walki z lenistwem.
Jeżeli dziś odnalazłeś coś dla siebie – to świetnie, a jeżeli nie – spokojnie, jeszcze się doczekasz, gdyż już niedługo kolejny wpis o tym jak walczyć z lenistwem.
Za tydzień powiem Ci o tym jak działa Twój mózg i jaka jest psychologia osiągnięć.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: , , , , , , , ,

Kategorie: Behavior,Biznes,Motywacja

Sposób na lenistwo – Czyli jak stać sie supermanem?

Czytasz ten tekst ponieważ lenistwo zapewne jest Ci obce?:)
Bądźmy szczerzy – prawie każdy ma większy, lub mniejszy problem z lenistwem.
Jeżeli zatem nie jesteś jak maszyna, Brian Tracy, albo super-man, to zapewne zainteresują Cię swoiste dopalacze jakie Ci zaoferuje.

Dopalaczami tymi będą regularne wpisy na bloga, w których będę przedstawiał Ci kolejne mniej, lub bardziej zaawansowane sposoby na wyplenienie lenistwa ze swojego życia.

Zanim to jednak nastąpi odpowiedzmy sobie na pytanie:
„Skąd się bierze to podłe lenistwo?”

Badacze z McMaster University przeprowadzili szereg testów na myszach.
Część myszy była wyhodowana w taki sposób, aby nie posiadać 2 genów.
Myszy pozbawione owych genów nie przejawiały takiej aktywności fizycznej jak inne myszy.
Mimo, że wizualnie były identyczne jak „zdrowe” , gołym okiem można było odróżnić leniwe myszy.

Czyli lenistwo możemy mieć w genach?
Tak, ale w kontekście aktywności fizycznej- tą mamy w genach.
Chęć do pracy to zupełnie inna para kaloszy, lub nawet inna para traperów.
Łatwo byłoby zwalić na geny, wiem, jednak przypatrzmy się lenistwu dokładniej.
Geny, genami, ale od tego czy wykonujemy daną czynność zależy dużo więcej.

Co konkretnie?

- samopoczucie
- zdrowie
- środowisko (ludzie)
- otoczenie (rzeczy)
- osobisty stosunek do danej pracy
- rozpraszacze
- inne czynności do zrobienia

I kilka innych…
Jeżeli zatem zaczniesz zmieniać każdy z tych obszarów, skończysz z lenistwem i zostaniesz supermenem codzienności:).
Juz niedługo pierwszy sposób na lenistwo!

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: , , , , ,

Kategorie: Behavior,Biznes,Motywacja,Przemyślenia

Oszczędzanie nie ma sensu

Pewnie nie raz słyszałeś, że oszczędzanie jest bardzo istotne w tworzeniu Twojej finansowej przyszłości.
Ten wpis nazwałem przewrotnie: „Oszczędzanie nie ma sensu”, więc co jest prawdą?
Prawda (przynajmniej moja prawda) leży po środku.
Oszczędzanie jest bardzo ważne, ale nie najważniejsze.
Mało kto (ja nie znam osobiście żadnego przypadki) stał się naprawdę bogaty dzięki oszczędzaniu.
Z reguły na status „rentiera”, lub „bogatego człowieka” składa się ciężka praca i konsekwencja, ALE oszczędzanie świetnie uzupełnia te czynniki.

Jak zatem mądrze oszczędzać i na ile jest to korzystne?
Ja swoje wydatki dzielę na 7 części. Wszystkie operacje, które sprawiają, że mój portfel, lub konto staje się lżejsze (lub mniej ciężkie ;-) ) notuję w googlowskim odpowiedniku exela. Cóż to jest? Jeżeli masz konto na gmail.com, posiadasz również dostęp do google docs – czyli internetowej alternatywie dla Office, lub Open Office.
W jednej z tabel mam nagłówek: „Odkładanie”, którą równie dobrze mógłbym nazwać: „Oszczędzanie„.
Tam notuję ile w danym miesiącu udało mi się odłożyć. Zasada jest taka, że powinno to być 10% – dla nie których „aż 10%”, dla innych „tylko 10%”.

Dlaczego warto tyle odkładać?
Pozwól, że wypunktuje korzyści:

1. Uczysz się lepiej dysponować swoją gotówką, wszak zarządzanie 90% swoich zarobków jest nieco większym wyzwaniem niż zarządzanie 100% dochodów.
2. Uczysz podświadomość, że masz za dużo pieniędzy, a to z kolei pierwszy krok to nauki tego jak działa mentalność ludzi bogatych.
3. Masz niesamowitą satysfakcje, że jesteś w 6% (sześciu procentach!) Polaków, którzy oszczędzają! Dokładając do tego, że oszczędzasz 10%, to zapewne jesteś maksymalnie 3-4%, bo większość zapewne oszczędza mniej. Wierz mi, że robiąc coś tak mądrego, czego nie robi w najlepszym przypadku 94% Polaków, możesz osiągnąć NAPRAWDĘ DUŻO.

Ostatnio wróciłem z tygodniowego szkolenia i spotkałem się z moim przyjacielem.
Jako, że się tak długo nie widzieliśmy, to… daliśmy sobie prezenty ;-)
On dostał ode mnie elegancko kalendarz na przyszły rok, a ja od niego taką oto skarbonkę:

Powiedział, że mam CODZIENNIE do niej wrzucać pieniądze, aby uczyć się jeszcze lepiej tego, że mam ich za dużo. Nie mogłem go zawieść – wrzucam!

Tobie polecam to samo. Wejdź na Allegro, kup sobie jakąś ładną skarbonkę.
Skarbonka musi mieć jednak jedną cechę – ma być nieotwieralna:).
Dlaczego? Dlatego, że abyś nie wyciągał z niej pieniędzy dopóki się nie zapełni.
Kiedy już będzie pełna – zniszcz z nią, a pieniądze zainwestuj, lub przekaż na cel charytatywny.

To co? Oszczędzasz?

Tagi: , , ,

Kategorie: Biznes

Szkolenie prosto z Turcji


Ups, chciałem powiedzieć „turecką grecję” – faktycznie słońce mi przygrzało ;-)
Link do pokoju: (link nieaktualny)
Start: Niedziela, 18 września, godzina: 19:00 (warto wejść do pokoju konferencyjnego 15 minut wcześniej)
Temat szkolenia: „10 uniwersalnych praw(d) sukcesu”
Dowiesz się między innymi:
- jakie są wspólne czynniki sukcesu sportowców, biznesmenów, aktorów, czy artystów
- co powinieneś zrobić, aby osiągać swoje cele
- sprawdzisz dlaczego tak wiele osób NIE OSIĄGA soich planów
- poznasz 10 cech ludzi sukcesu i dowiesz się jak wyuczyć się tych cech
- poznasz kilka ciekawych historii z mojego życia, oraz z życia kilku „ludzi sukcesu”

I jak zwykle… spodziewaj się niespodziewanego :)

Poza tym dostaniesz ode prezent niespodziankę + dowiesz się jak ja zarabiam z domu, czy też kąpiąc się w morzu :)

Do zobaczenia w najbliższą niedzielę na szkoleniu, które będzie totalnie „all inclusive” :)

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Kategorie: Behavior,Biznes,Inspirujący Ludzie,Motywacja,Przemyślenia

Garść newsów!

Przez ostatni miesiąc sporo się u mnie działo! Efekty działań można już częściowo oglądać, a inne będą widoczne w ciągu najbliższych dni i tygodni. Tymczasem chciałem Ci przekazać garść newsów:

1. Blog zmieni nieco swoją formę, ale o formie… w nowej formie, już niebawem :)

2. Popełniłem darmowy kurs „Pieniądze Według Kacpra”.
Kurs jest darmowy tylko i wyłącznie do 23 marca 2011 roku!:

3. Już wkrótce poprowadzę płatny webinar dotyczący zarabiania.
Dla osób, które do 23 marca załapią się na darmowy e-kurs „Pieniądze Według Kacpra”, webinar będzie za darmo!

4. Od 24 marca będę szukał osób do współpracy, które chcą zarabiać od 2 średnich krajowych, do kwot pięciocyfrowych. Niedługo na blogu pojawią się szczegóły. Jeżeli już teraz chcesz wiedzieć o co chodzi – napisz na kacper@bisanz.pl

5. Ruszam z nową marką BusinessCoaching.net.pl!
Jeżeli chcesz zarabiać u mnie jako trener rozwoju osobistego, to wypełnij formularz na stronie, a być może będę współpracował właśnie z Tobą!

Tagi: , , ,

Kategorie: Biznes,Blog,Inne

Czy jesteś ambitny?

Mały Robert, jak, co niedzielę i w tę obserwował mamę, przygotowującą obiad dla całej rodziny.
Mama zaczęła przygotowywać mięso. Syn jak zwykle obserwował ją uważnie, aż w końcu w jego głowie narodziło się z pozoru głupie pytanie:
„Mamoooo, dlaczego zawsze obcinasz mięso z dwóch stron zanim wsadzisz je do brytfanki?”
Mama uśmiechnęła się i spojrzała na Roberta i czule powiedziała:
„Dlatego, bo tak zawsze robiła moja mama, skarbie”
Robercikowi nie wystarczyła ta odpowiedź, więc podczas najbliższej wizyty u swojej babci, zapytał ją: „Babciu, dlaczego tak jak mama, Ty też zawsze obcinałaś mięsko z dwóch stron, zanim wsadziłaś je do brytwanki?” Usłyszał w odpowiedzi: „Bo moja brytfanka była za mała”

Niejednokrotnie mechanizm przedstawiony w tej historii jest powielany podczas tworzenia różnych nawyków, czy tradycji. Warto zastanowić się, czy wszystko, co robisz, to przemyślane działanie, czy też powielanie niekoniecznie poprawnych schematów stworzonych przez innych ludzi.

Czasem warto się wychylać. Wychodzenie poza granicę komfortu, to rozwój.
Pozostawanie w swoim ciasnym boksie, to brak ambicji.
Strach, jest normalną ludzką emocją, jednak permanentny strach, z którym nic nie usiłuje się robić, to brak ambicji. Weźmy przykładowo osobę, która boi się wystąpień publicznych, a często na większym, bądź mniejszym forum musi coś powiedzieć. Strach przed wystąpieniami publicznymi nie jest naturalny, ale jest bardzo powszechny, gdyż zaraża nim szkoła, ale to temat na inny wywód.
Zatem żaden wstyd, mieć taki „problem”.

Natomiast, jeżeli dana osoba, mimo, że jej ten problem przeszkadza, nic z tym nie robi, to świadczy o tym, że jest mało ambitna.
Często też pewne błędy i schematy są powielane, przez brak spojrzenia z innej perspektywy.
Tymczasem inne spojrzenie zawsze owocuje pouczającym doświadczeniem, bądź… sukcesem.

indywidualizm

W ten sposób stworzono przecież prawie cały nowoczesny świat: samolot (latać? Toż to szaleństwo!), telefon komórkowy (którego pomysł powstania wyśmiewało wiele „mądrych głów”), czy chociażby bielizna termoaktywna

Wszystkie mniej, lub bardziej znaczące wynalazki powstały na skutek odmiennego niż wcześniej spojrzenia na świat. Już widzę jak powstała wyszukiwarka google…
Przychodzi Larry Page (jeden z dwóch twórców google) i mówi:
„Mamo, mamo! Zaindeksuje cały Internet!”, a mama na to:
„Inte… co?! Aaaa ten nowy głupi twór XX wieku? Idź do książek, bo sesja się zbliża, a nie zajmuj się głupotami!”

A jednak google powstało, mimo, że przejaskrawiony dialog powyżej wcale nie jest tak nierealny, jakby się to mogło wydawać.

Kiedy zaczniesz patrzeć trochę dalej niż sięga horyzont, ludzie wokół Ciebie, a w szczególności Ci najbliżsi, będą Cię zniechęcać i krytykować, bo przecież: „Nie będziesz kolejnym Billem Gatesem”. Fakt, nie będziesz. Chociaż notabene. on zaczynał w garażu, więc nie miał jakiś specjalnych warunków do pracy. Pewnie masz podobne, lub lepsze warunki. Możesz być Gatesem w swojej dziedzinie (miłość, sztuka, biznes, nauka), możesz osiągnąć zupełnie inny sukces, mniejszy, a może nawet większy, tylko musisz zacząć realizować swoje plany.

Czy wiesz ile przeciętnie podejmuje się prób osiągnięcia swojego celu?
Statystycznie wartość ta jest mniejsza niż 1, gdyż większość osób rezygnuje, przed podjęciem jakiejkolwiek próby. Tak robi większość – sam zdecyduj, czy do niej należysz.
Oczywiście zawsze można znaleźć wymówki, jednak czy stać Cię na wymówki?
One sporo kosztują… naprawdę. Mnie nie stać, aby zaniechać realizowania swoich często niekonwencjonalnych planów.
A czy Twoje ambicje pozwalają Ci, aby było Cię stać na sukces, czy na wymówki?

indywidualizm

Tagi: , , , , , , , , ,

Kategorie: Biznes,Motywacja,Opowieści,Przemyślenia

Dieta niskoinformacyjna

Od prawie 2 lat jestem informacyjnym analfabetą.
Nie mam pojęcia, co się dzieje na świecie i jest mi z tym świetnie.
Nie czytam gazet, nie wchodzą na Onet i (co mnie najbardziej cieszy) nie oglądam wieczornych wiadomości na żadnym kanale. Dlaczego?
Kiedyś ubzdurałem sobie, że media pogarszają mój nastrój, a i tak  najważniejsze informacje docierają do mnie od znajomych. Od tego momentu, właściwie z dnia na dzień przestałem się interesować tym, co nie dotyczy bezpośrednio mnie lub moich bliskich.
Kilka osób nazwało mnie ignorantem, kilka osób dyskutowało na temat sensu takiego postanowienia, a ja w zaparte odcinałem się od masowych źródeł informacji. Co ciekawe nie przegapiłem niczego „ważnego”. Wiedziałem, kto został prezydentem USA, oraz kiedy odbyła się Olimpiada, nie przegapiłem również Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy, a i o katastrofie w Smoleńsku dowiedziałem się od znajomej przez telefon, zaledwie kilka minut po całym zajściu.
Okazało się, że przez 2 lata oszczędziłem przeszło 250 godzin (biorąc pod uwagę średni czas poświęcony na masmedia przed przeciętnego polaka) i nie zatrułem swojego umysłu. Zatrułem?
Tak, wiadomości pokazywane przez media, to płynna trucizna podana w nieskazitelnie przezroczystym krysztale.
Przyjrzyjmy się temu, co widzimy w mediach:

1. Polityka – znowu, źle znowu gorzej, znowu oszustwa i kolejne nadużycia.
2. Katastrofa, tragedia – na morzu, lądzie, lub w wodzie.
3. Gwałt, zabójstwo, pobicie – „Dlaczego sąsiedzi nie reagowali?”, „Gdzie była policja?”

Czasem na końcu niektórych wiadomości, dla zmylenia odbiorcy podają coś śmiesznego, lub pozytywnego, jednak i tak są to wyjątki.
Co nam daje wrzucanie takich informacji do głowy? Czy na pewno warto zamartwiać się cudzymi tragediami?
Pewna osoba na to pytanie odpowiedziała mi:
„Tak, ponieważ należy współczuć innym”
Nie będę poruszał kwestii duchowości i wiary, mimo, że nie jest ona mi obca i mam dosyć ugruntowany pogląd na temat religii. Naturalnie, warto czasem poświęcić czas na refleksje. Z drugiej strony dobrze jest zadać sobie pytanie:
Czy od współczucia osobie, której nawet nie znamy zrobi się jej lepiej?
Może rodziny ofiary jakiegoś wypadku, przez to, że Ty im współczujesz, nagle poczują otuchę?
Czy zamiast dyskutować godzinami ze swoimi znajomymi na temat tragedii i polityki, nie lepiej by było godzinę więcej popracować i zarobione w ten sposób pieniądze oddać na cele charytatywne?
Zasadniczo zamiast „współczuć” osobom z drugiego końca polski, lub drugiej strony globu, lepiej zgasić światło i iść spać.
W ten sposób przynajmniej przyczynisz się do zwolnienia narastającego globalnego ocieplenia.
Warto zdać sobie sprawę z tego, co i jak na nas wpływa, oraz czy watro przyjmować wszystkie informacje do głowy.
Jakiś czas temu usłyszałem na pewnym szkoleniu określenie:
Dieta niskoinformacyjna”, lub też „Post informacyjny”. Okazało się, że mój pomysł… nie był moim pomysłem i ktoś już wcześniej miał podobne przemyślenia do moich. Prawdopodobnie pierwszym był Timothy Ferriss, którego książkę miałem przyjemność przeczytać. Okazuje się, że ten nowoczesny biznesmen również ucieka od masmediów. Więcej o nim i o jego koncepcji życia można przeczytać w książce „4-godzinny tydzień pracy”.
Jeżeli facet pracuje kilka godzin tygodniowo, jest szczęśliwy i zarabia kilkanaście średnich krajowych, to po prostu nie kłócę się z nim, tylko biorę przykład.

Dzięki temu mam więcej czasu na moje zainteresowania, znajomych, miłość, pracę i cokolwiek sobie wymyślę. Przy tym wszystkim mam po prostu mniej (cudzych) zmartwień.
Zatem…Oszczędzaj swój umysł i karm go pożytecznymi i dobrymi informacjami.
Będzie Ci za to wdzięczny, a Ty będziesz czuł się lepiej.
Nawet z biologicznego punktu widzenia, taka „dieta” jest lepsza dla Ciebie. Dlaczego?
Jeżeli przyjmujesz negatywne informacje, stresujesz się, zamartwiasz, to w Twoim organizmie wytwarza się kortyzon, który podwyższa ciśnienie krwi i działa destrukcyjnie na Twój organizm.
Natomiast, jeżeli jesteś szczęśliwy, śmiejesz się, przebywasz z osobą, którą kochasz, uprawiasz seks (z wyjątkiem większości pierwszych razów) to w Twoim organizmie produkują się endorfiny, które likwidują wszelkie napięcia w ciele, pozwalają się Tobie zrelaksować i odpocząć.
Biorąc to wszystko pod uwagę, wiem, że warto starannie selekcjonować informacje.
A Ty? Czy już potrafisz przejść na dietę niskoinformacyjną?

Tagi: , , , , , , , , ,

Kategorie: Biznes,Inne,Przemyślenia