Co dobrego?

Z początkiem stycznia miałem przyjemność zaprosić mojego partnera biznesowego na sushi.
Spotkanie było bardzo udane, ale dlaczego o tym piszę?
Otóż rozmowy wyglądały w ten sposób:
Co jakiś czas, jeden z nas zapisywał na kartce, lub telefonie pewne informacje, które uważał za istotne.
Warto podkreślić, że niekoniecznie były to informacje związane z biznesem.
Z boku to mogło wyglądać dosyć śmiesznie – ot dwóch mężczyzn je surową rybę, uśmiecha się jakoś podejrzanie i co chwilę coś zapisuje.
W pewnym momencie postanowiliśmy przenieść się do się do innego lokalu.
Po drodze spotkałem znajomego z którym zamieniłem kilka słów.
Kiedy dotarliśmy na miejsce ponownie spotkałem innego znajomego.
Z nim również zacząłem chwilkę rozmawiać, po czym obróciłem się do mojego rozmówcy, a on coś zapisuje…
Pytam: „Co Ty znowu zapisujesz?”
Odpowiedział mniej więcej tak: „Ty masz bardzo fajny sposób witania się z kimś – nie pytasz:
„Co słychać?”, tylko:
„Co dobrego?”, przez co nie słuchasz narzekania i sugerujesz co chcesz usłyszeć.

Faktycznie, robię to już nieświadomie, ale zawsze pytam: „Co dobrego?”, gdyż to często skłania do zastanowienia się i docenienia tego co w aktualnym czasie, dla danego człowieka jest dobre.
Polecam taki sposób „witania się”, gdyż jest on dobry dla obu stron.. tak po prostu:)

A co u mnie dobrego?

Styczeń był niesamowity! Działo się tyle, że trochę zaniedbałem bloga.
Na tyle go zaniedbałem, że jestem na etapie kasowania niemalże 10 000 spamerskich komentarzy, które są w poczekalni. Cóż, ja próżnowałem, a boty nie :) , jednak miałem napisać co dobrego, tak więc:)

Wracam i od lutego możesz się spodziewać kilka wpisów w miesiącu.
Poza tym już niedługo dostaniesz, mój drogi czytelniku, mój nowy, autorski kurs dotyczący PIENIĘDZY – za kilka dni pojawi się informacja na blogu, zatem czekaj na niego.

A co u Ciebie dobrego?:)

Tagi: , , ,

Kategorie: Blog,Opowieści,Przemyślenia,Relacje