Działaj charytatywnie!

Od dziś możesz codziennie działać charytatywnie poświęcając tylko i wyłącznie do 2 minut dziennie.
Pomysł ukradłem bezczelnie z goldenline. Jest to swego typu zabawa.

1. Wchodzisz na stronę:
www.pajacyk.pl

Klikasz na pajacyka i w ten sposób dorzucasz od siebie 5gr.

2. Wchodzisz na stronę:
www.polskieserce.pl

Klikasz na jednogroszówkę i kolejny 1gr wpada w kieszeń potrzebujących.

3. Wchodzisz na stronę:
www.okruszek.org.pl

Klikasz „Na Chleb” i dodajesz 5gr.

4. Wchodzisz na stronę:
www.habitat.pl/domek.aspx?noban=1

i dajesz 1zł!

5. Wchodzisz na stronę:
www.sadzimynadzieje.pl

Sadzisz żonkila i dodajesz kolejną 1zł!

Klikać możesz raz na dobę.

Pamiętaj o odwiedzaniu stron sponsorów.
Akcja będzie miała większy sens i sponsorzy będą dłużej.. sponsorami.

Jeśli wejdziesz na te wszystkie strony i klikniesz gdzie trzeba to już dałeś: 5gr+1gr+5gr+1zł+1zł=2,11zł!

W komentarzu wpisuj tylko sumę która powstała w skutek dodana obecnej kwoty do poprzedniej. Ciekawe ile miesięcznie jesteśmy w stanie uzbierać?:)

Postanowiłem za każde uzbierane w ten sposób 100 zł, przeznaczyć dodatkowo z własnej kieszeni 3 zł na pobliski dom dziecka, lub inny cel charytatywny, który upatrzę w danym miesiącu.
.
Czyli jeżeli miesięcznie w będzie wyklikane np. 3500 zł, to ja przeznaczam 105 zł na cel charytatywny!

Proponuje klikać codziennie rano, lub wieczorem, w zależności od preferencji.
Jeżeli znasz jeszcze jakieś portale dzięki którym można pomóc, to podaj adres w komentarzu, a edytuje wpis.

Zaczynam:

2,11 zł

Aby zobaczyć ile już uzbieraliśmy wejdź w komentarze

PS: Dzięki informacją od Ady możemy również klikać w zagraniczne strony:

http://www.hungerfighters.com/

http://www.thehungersite.com/

http://www.freerice.com/

http://www.care2.com/click-to-donate/rainforest/

Do dzieła!

Tagi: , , , , , , , , , ,

Kategorie: Motywacja,Relacje

Drogowskaz

Zawsze pisze własne teksty, ale tym razem zrobię wyjątek.
Dostałem przed chwilą maila, z ciekawą historią, którą warto przeczytać.
Nie wiem ile prawdy, jest w historii Michała, ale znam podobnych ludzi, którzy mają takie same przekonania na temat życia. W związku z tym ich styl życia jest podobny.
Pewnie jeszcze nie raz napiszę o ciekawych osobach, a tymczasem przeczytaj, to co ja przed chwilą czytałem na mailu

Michał jest takim człowiekiem, za którym raczej się nie przepada. Jest zawsze w dobrym humorze i zawsze ma coś pozytywnego do powiedzenia. Zapytany jak się czuje odpowiedziałby: „Gdyby było lepiej, już bym chyba nie wytrzymał!”. Był naturalnym motywatorem. Jeśli jakiś pracownik miał zły dzień, Michał zawsze radził mu jak znaleźć pozytywną stronę tej sytuacji. Widząc to, bardzo mnie to zaciekawiło. Pewnego dnia podszedłem więc do Michała i spytałem go:

-Nie rozumiem. Nie można być tak pozytywną osobą przez cały czas. Jak ty to robisz?
Michał odpowiedział:

-Każdego ranka, gdy się budzę mówię sobie -”Michał, masz dzisiaj dwie możliwości – możesz mieć dobry humor albo możesz mieć zły humor”.
I wtedy wybieram dobry humor.
Za każdym razem, gdy wydarza się coś niedobrego, mogę wybrać albo bycie ofiarą albo wyciągnąć z tego jakąś lekcję dla siebie. I wybieram wyciągnięcie lekcji.
Za każdym razem, gdy przychodzi ktoś do mnie ponarzekać, mogę wybrać zgodzenie się z nim albo pokazanie mu pozytywnej strony życia.
I wtedy wybieram pokazanie mu tej pozytywnej strony.”

-Zaraz, to nie jest takie proste! – zaprotestowałem.
-Ależ tak, to właśnie takie jest.” – odpowiedział Michał. -Życie polega na wyborach.
Każda sytuacja jest wyborem. Ty sam wybierasz jak zareagujesz na daną sytuację.
Ty wybierasz, jaki wpływ mają ludzie na twoje samopoczucie.
To ty wybierasz bycie w dobrym albo złym humorze. Mówiąc krótko – to twój wybór, jak wygląda twoje życie.

Zapamiętałem, co powiedział mi wtedy Michał. Krótko potem opuściłem firmę, w której wtedy pracowałem i otworzyłem swoją własną. Straciliśmy kontakt ze sobą, ale często przypominałem sobie Michała, gdy dokonywałem wyborów w moim życiu, zamiast tylko reagować na zmiany sytuacji. Kilka lat później dowiedziałem się, że Michał miał poważny wypadek Spadł z rusztowania z wysokości prawie 20 metrów. Po 18-godzinnej operacji i wielu tygodniach rehabilitacji Michał został zwolniony ze szpitala z wszczepionymi w plecy metalowymi prętami. Spotkałem się z nim około 6 miesięcy po wypadku.
Kiedy spytałem jak się czuje odpowiedział:

-Gdyby było lepiej już bym chyba nie wytrzymał! Chcesz zobaczyć moje blizny?”
Nie chciałem, ale zapytałem o czym myślał w chwili wypadku
-Pierwsze, co mi przyszło do głowy to moja córka, która niedługo miała się urodzić. – odpowiedział Michał . -Później, gdy już leżałem na ziemi, pomyślałem sobie, że mam dwie możliwości: mogę wybrać – żyć albo umrzeć. Wybrałem życie.
-Nie byłeś przerażony? Nie straciłeś przytomności?” -spytałem.
Michał kontynuował:
-Moi znajomi byli wspaniali. Mówili mi, że wszystko będzie dobrze. Aż do momentu, kiedy zawieźli mnie do szpitala i zobaczyłem twarze lekarzy i pielęgniarek – wtedy naprawdę się przeraziłem.
W ich oczach wyczytałem – „ten face już nie żyje”.
Wiedziałem, że muszę coś zrobić.”
-I co zrobiłeś?” – spytałem.
-Była tam taka duża, tęga pielęgniarka wykrzykująca różne pytania do mnie. – opowiadał dalej Michał . Spytała, czy jestem na coś uczulony.
„Tak” – odpowiedziałem. Lekarze i pielęgniarki przestali pracować, czekając na moją odpowiedź. Wziąłem głęboki oddech i krzyknąłem „Grawitację”.
Oni zaśmiali się, a ja powiedziałem

- „Wybieram życie. Operujcie mnie jak żywego, a nie jak martwego.”
Michał przeżył dzięki umiejętnościom lekarzy, ale również dzięki swojej niesamowitej postawie. Nauczyłem się od niego, że codziennie możemy żyć pełnym życiem.
To nasz wybór. Postawa jest wszystkim.

Masz teraz dwie możliwości:
1. Zapomnieć o tej historii.
2. Opowiedzieć ją ludziom, na których ci zależy.

Ja wybieram drugą.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: , , , , , ,

Kategorie: Inspirujący Ludzie,Motywacja,Opowieści

Szokujące? Inspirujące…

Nie dalej jak wczoraj wieczorem, zszokowała mnie mail. Mail z portalu Facebook.com.
Dostałem wiadomość o tytule:
„Użytkownik xxx xxx przyjął Cię do grona znajomych na Facebooku…”.
Jeżeli korzystasz z tego portalu, to wiesz, że taka wiadomość to nic szczególnego – ot znajomy, którego zaprosiłeś zaakceptował Twoje zaproszenie i cały świat wie, że się znacie.

Wiadomość ta mnie zdziwiła, dlatego, że użytkownik który zaakceptował moje zaproszenie był mi od ponad roku dłużny pewną kwotę pieniędzy, którą pożyczył „na tydzień”. Następnie usłyszałem parę razy, że „jutro będzie u mnie przelew”. Od pół roku kolega unikał mnie jak ognia, a 1,5 miesiąca temu, ukradł auto chłopakowi od własnej siostry i ślad po nim zaginął.

Tak, dobrze przeczytałeś – ukradł dobry samochód od faceta swojej rodzonej siostry.

Zapewne już rozumiesz jak bardzo mogłem być zdziwiony, kiedy poszukiwany przez policje w całym województwie (lada moment zostałby wydany list gończy), znienawidzony przez całą rodzinę i wzbudzający we mnie nienajlepsze emocje człowiek, nagle pojawił się w sieci i jeszcze niejako poinformował mnie o tym mailowo.

Wszedłem na facebooka i przeczytałem na jego tablicy (profilu), że wrócił i zaczyna żyć od nowa. Zobaczyłem, że jest dostępny online, więc napisałem do niego wiadomość.
Zaczęliśmy rozmowę. Postanowiłem , że skoro nie raz mnie oszukał (dawałem mu naprawdę wiele szans), jest mi winien pieniądze i ogólnie nie mam najlepszego mniemania o nim, to… zaproszę go na piwo.

Tak, postanowiłem, że groźby, prośby i wyzwiska zostawię innym, a sam zrobię coś czego się po sobie nie spodziewałem. W przeciągu 10 minut umówiliśmy się na piwo i porozmawialiśmy o tym, co się działo u niego przez te półtora miesiąca, dlaczego wrócił i jakie ma plany na przyszłość.

Okazało się, że wrócił do domu, bo już nie chciał żyć w ukryciu wśród znajomych złodziei, paserów i wszelakich „handlarzy”. Sam poszedł na policję, aby ułatwić funkcjonariuszom poszukiwania, dostał już wyrok, na szczęście w zawieszeniu i od przyszłego tygodnia zaczyna uczciwie pracować.

Pomyślałem, że facet ma naprawdę sporo odwagi.
Wrócił do domu, gdzie powinien być skreślony na całej linii.
Poszedł na policje, wiedząc jakie mogą być tego konsekwencje (do 10 lat więzienia).
Umówił się ze mną, nie wiedząc, czy uderzę go w nos, czy faktycznie postawię piwo i porozmawiamy.

Ma jaja. Naprawdę ma jaja.

Jego sytuacja wydawała się beznadziejna… a nawet beznadziejno, beznadziejna. A on stawił jej czoła i zaczyna żyć od nowa. Czeka go jeszcze trochę nieprzyjemności, ale ogólnie jego pozycja jest prawie tak dobra jak każdego innego człowieka. Jest to dla mnie naprawdę inspirujący przykład.

Biblijna historia o synie marnotrawnym, przeistoczyła się w historie o synie marnotrawnym XXI wieku, który po czasie zabawy i grzesznego życia, wraca do domu, spodziewając się najgorszego, a otrzymując… drugą szanse, na nowe lepsze życie.
Wierzę, że ją wykorzysta, bo to mądry facet, którego życiowy wektor miał dobry kierunek, jednak pomylił mu się zwrot.

Całe szczęście prawdopodobnie Ty masz dużo lepszą sytuacje, więc jeszcze prościej Ci ją wykorzystać, aby żyć godnie, na poziomie i robić dużo dobrego dla świata.

Tagi: , , , , , , , , , ,

Kategorie: Inspirujący Ludzie,Motywacja,Opowieści

Żadnych wymówek!

Dziś krótko. Zanim zaczniesz działać w kierunku osiągnięcia swoich celów, zobacz ten naprawdę krótki film:

Czy możesz mieć jeszcze jakiekolwiek wymówki?

Dziś na szkoleniu, na którym miałem przyjemność być, jeden z moich kolegów powiedział bardzo ciekawe stwierdzenie: „Musisz być zajebisty na bieżąco „.

Nie pozwól na wyjątki i trzymaj się tego.

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Tagi: ,

Kategorie: Motywacja