Bonus od życia :)

Dziś chciałem wgrać jedną z notek, które pisałem na telefonie w czasie pobytu we Włoszech.
Niestety odkryłem, że notki w dziwny sposób zniknęły. Właściwie to nie wiem, czy w dziwny, ale wiem na pewno, że ich nie mam. Ot, taki bonus od życia.
Szkoda, bo sporo myśli tam uchwyciłem, które już pewnie nie wrócą.
Wkrótce napiszę pierwszą powakacyjną notkę.
Tymczasem nie wiem o czym napisać, więc zamieszczam zdjęcie tercetu surykatek :) :

Tercet surykatek

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się teraz na:
  • Facebook
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • email
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • RSS

Kategorie: Blog,Inne

3 komentarzy »

  1. Widzę że kuzyn się wyrabia, tak z ciekawości wlazłam na tą twoją stronę co by zobaczyć co też tu może pisać. A tu spotykam się z normalnym blogiem, lubię sobie poczytać mądre rzeczy aczkolwiek to „bądźmy dobrzy(itd.)” kilka wpisów niżej to chyba nie dla mnie (przynajmniej nie w nadmiarze) mam wrażenie że w naszej cudownej rodzinie jestem pod tym względem czarna owca, nie lubię się grzecznie bawić i buntuje się na każdym kroku. ;)
    Ciągle słyszę jak to się rozwijasz itp. oczywiście zazdroszczę ci niesamowicie, ale także gratuluje i w sumie to życzę pomyślności – bo przecież nigdy nie wiadomo kiedy przyda się ktoś inteligentny i załatwiający rzeczy niemożliwe ;p
    Jak zwykle się rozpisałam a chciałam tylko krotko skomentować i pokazać że żyje.
    Pozdrawiam Kuzynka z Wro.

    komentarz by Natala — Wrzesień 7, 2009 @ 17:02

  2. Dobra kapela, często ich słucham, gorącą polecam. Rysiek nieźle zapier*** na saksie, no i ten wokal Wieśka, po prostu istna masakra, już nie wspominając o gitarowej wirtuozerii Zenona… ;)

    komentarz by Sarathai — Wrzesień 7, 2009 @ 20:25

  3. Weszłam przypadkiem, korzystając z linku na forum Maćka i muszę powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Niby tematy, które poruszasz są mi znane – częściowo ze szkoleń, częściowo z książek i internetu, a częściowo po prostu z autopsji, ale to naprawdę inspirujące być cichym obserwatorem kogoś o tak pozytywnym nastawieniu jak Twoje. W dodatku zawsze mam pewność, że nie jesteś jakąś tam abstrakcyjną postacią z ośmiozerowym stanem konta piszącą z Nowej Anglii, bo znam Cię ze szkoleń:) Moje gratulacje. Na pewno będę wpadać do Ciebie próbując zarazić się choć iskierką Twojego szalonego optymizmu. Pozdrawiam ciepło:)

    komentarz by Nimfadora — Wrzesień 8, 2009 @ 23:00

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz